Jarosław Królewski nie pozostawił wątpliwości
Jarosław Królewski nie zamierza na razie odsłaniać wszystkich kart w sprawie transferu Jordiego Sancheza do Pogoni Szczecin. Właściciel i prezes Wisły Kraków poprosił o 24 godziny przerwy w komentowaniu całej sytuacji, ale jednocześnie szeroko odniósł się do sportowych konsekwencji odejścia hiszpańskiego napastnika.
– Jak pozwolicie, to nie komentujmy tego przez 24 godziny i zamrażamy go na chwilę – powiedział Królewski, pytany w rozmowie z Meczykami o możliwość wyciągnięcia odpowiedzialności wobec Granatowo-bordowych.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Prezes Wisły przekonywał jednak, że klub nie zamierza działać w panice. Jego zdaniem świetna forma Jordiego Sancheza w Krakowie była częściowo efektem sytuacji, która mogła z czasem ulec zmianie.
– Myślę, że absolutnie się tym jakoś szczególnie nie zmartwiliśmy. Tak naprawdę po ostatnim sezonie w pierwszej lidze raczej był szykowany na trzeciego napastnika w naszej hierarchii, więc cieszymy się oczywiście, że pokazał swoją jakość i dał drużynie dużo szczęścia. To naprawdę fajne – tłumaczył sternik klubu z Krakowa.
Królewski odniósł się również do krytyki dotyczącej wysokości klauzuli zapisanej w umowie hiszpańskiego napastnika. Jego zdaniem patrzenie wyłącznie na kwotę odstępnego nie oddaje całego kontekstu transferu.
– Jordi do nas przyszedł za darmo. W związku z tym, jakbyśmy mieli takie opcje w Wiśle, że sprzedajemy kogoś za kilkaset tysięcy euro po sześciu miesiącach, to nie będzie wcale aż tak źle. Tak mówiąc totalnie szczerze – stwierdził przedstawiciel Białej Gwiazdy.
Znany napastnik był oferowany Wiśle Kraków
Wisła nie zamierza również sprowadzać nowego napastnika za wszelką cenę przed zamknięciem okna. Jak wskazał Królewski, klub otrzymał wiele propozycji od agentów, a wśród analizowanych zawodników pojawiali się nawet gracze z Wielkiej Brytanii. Jednym z nazwisk, które przewinęło się na listach, był napastnik Sturmu Graz.
– To prawda, że Wiśle oferowany był Szymon Włodarczyk. Pojawiał się na listach – zaznaczył prezes Wisły.
Królewski poszedł jeszcze dalej, krytykując sposób, w jaki kluby komunikują się dzisiaj z kibicami. Jego zdaniem zdecydowanie więcej miejsca powinno być w tym wszystkim na autentyczność.
Szymon Włodarczyk pasowałby do Wisły Kraków?
- Zdecydowanie tak
- Raczej tak
- Raczej nie
- Zdecydowanie nie
0 Votes
– Jestem absolutnie zwolennikiem ludzi autentycznych. Nawet jak mają się pokłócić, nawet jak mają się w emocjach pospierać. (…) Myślę, że najgorszą rzeczą, którą może uzyskać człowiek, to obojętność. Jestem zwolennikiem tego, żeby czasami kogoś kopnąć, ale w prawdziwych emocjach, niż, wiecie, przygotować jakieś oświadczenie przez jakichś PR-owców zbudowane czy rzeczników – mówił właściciel i prezes ekipy z Krakowa.
Tymczasem już w piątek krakowska drużyna rozegra kolejna spotkanie ligowe. Zmierzy się w roli gospodarza z Jagiellonią Białystok. Mecz zacznie się o godzinie 20:30.









