Zieliński na plus, ale bez szału. „Zagrał swoje spotkanie”
Inter Mediolan podejmował w sobotę przed własną publicznością Atalantę w 29. kolejce Serie A. Mecz na Giuseppe Meazza zakończył się remisem (1:1). W ten sposób z dziesięciu punktów przewagi w tabeli Nerazzurri mogą mieć zaraz tylko pięć. Składa się na to nie tylko strata punktów z La Deą, ale również zeszłotygodniowa porażka z Milanem w Derbach Mediolanu.
Z perspektywy polskiego kibica najważniejszym wątkiem była rywalizacja Piotr Zieliński – Nicola Zalewski. Włoskie media oceniły obu reprezentantów Polski. Z ich komentarzy wynika, że lepiej zaprezentował się pomocnik Interu Mediolan. Zaznaczyli, że choć nie był tym „niszczącym pomocnikiem” co przez większą część sezonu, to i tak rozegrał przyzwoite spotkanie na dobrym poziomie.
– Był kryty indywidualnie przez cały mecz, przez co miał duże problemy ze znalezieniem wolnej przestrzeni i zrobieniem różnicy. Pomagał przyspieszać grę, ale nie był tym niszczącym pomocnikiem, którego oglądaliśmy w trakcie sezonu – pisze Tuttomercato.
– Uporządkowany mecz, bez większych błędów, ale też bez niczego szczególnego. Pomagał głównie w grze defensywnej – ocenia sportmediaset.it.
– Mario Pasalić próbował go ograniczyć i zasłaniać, ale mimo to zdołał rozegrać swoje spotkanie, mając wiele kontaktów z piłką i kontrolując tempo gry – czytamy na łamach Calciomercato.
– Na początku zmarnował piłkę, którą dostał w środku pola karnego, bo zbyt długo zwlekał z podaniem. Z biegiem minut jego rola jednak rosła, do tego stopnia, że gdy na boisko wszedł Davide Frattesi, zszedł Nicolo Barella – zauważa włoski Eurosport.
Zalewski zagrał poprawnie, ale Atalanta oczekuje od niego więcej
W przypadku Nicoli Zalewskiego włoskie media zauważyły, że był groźniejszy, gdy schodził z piłką do bocznych sektorów boiska. Był jednak mało aktywny, przez co nie brakło uwag, że w tak ważnych meczach Atalanta oczekuje po nim więcej.
– Stara się znaleźć dla siebie najlepszą pozycję, by zrobić różnicę w okolicach pola karnego. Najciekawsze rzeczy robi jednak wtedy, gdy schodzi szerzej jako dodatkowe skrzydło, żeby ściąć do środka i dośrodkować – pisze Tuttomercato.
– Trochę w cieniu, ma niewiele kontaktów z piłką – ocenia Calciomercato.
– Za pierwszym razem, gdy gubi go Piotr Zieliński, polski pomocnik wchodzi w pole karne. Sam dochodzi do dośrodkowania tylko kilka razy. W takich meczach potrzeba od niego więcej – napisał włoski Eurosport.








