Southampton zapłaciło najwyższą cenę za wielki skandal. Ostateczna decyzja

Southampton straciło miejsce w finale baraży o Premier League po głośnej aferze związanej ze szpiegowaniem rywali. Klub próbował jeszcze odwrócić decyzję, ale usłyszał już ostateczny werdykt, informuje "talkSport".

Shea Charles
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Shea Charles

Southampton wyrzucone z finału baraży o Premier League

Southampton jeszcze kilka dni temu było o krok od walki o awans do Premier League. Drużyna wyeliminowała Middlesbrough w półfinale baraży i wywalczyła miejsce na Wembley, gdzie miała powalczyć o powrót do elity. Sytuacja zmieniła się jednak błyskawicznie. Klub przyznał się do naruszenia przepisów po ujawnieniu informacji o szpiegowaniu rywali.

Według ustaleń podczas sezonu doszło do obserwowania treningów Middlesbrough, Oxford United i Ipswich Town. Przed półfinałowym starciem z Middlesbrough przyłapany został stażysta Wil Salt. Miał nagrywać zajęcia rywali. Odpowiedzialność za całą operację miał wziąć na siebie trener Tonda Eckert.

POLECAMY TAKŻE

Władze rozgrywek zareagowały zdecydowanie. Southampton zostało usunięte z finału baraży Championship. Klub odwołał się od decyzji, ale apelacja zakończyła się niepowodzeniem. Oznacza to, że Middlesbrough zajmie miejsce Świętych w meczu o awans do Premier League. Rywalem zespołu będzie Hull City.

Southampton poniesie także kolejne konsekwencje. Klub rozpocznie nowy sezon z dorobkiem pomniejszonym o cztery punkty. W oficjalnym komunikacie przedstawiciele drużyny przyznali, że konieczna będzie odbudowa zaufania i wyciągnięcie wniosków po wydarzeniach z ostatnich dni.

Sprawa wywołała ogromne poruszenie w angielskiej piłce. Co ciekawe, były właściciel Crystal Palace Simon Jordan uznał karę za zbyt surową. Przypomniał też sytuację Leeds United z 2019 roku, gdy klub za podobne przewinienie otrzymał karę finansową. – Uważam, że to nieproporcjonalna kara. Jestem naprawdę zaskoczony, że podjęto taką decyzję – powiedział.