Jedenastka 2. kolejki fazy grupowej MŚ 2026
Faza grupowa Mistrzostw Świata 2026 wchodzi w decydującą fazę, ponieważ do rozegrania została już tylko jedna kolejka. Na ten moment pięć drużyn pożegnało się z turniejem. Szans na awans do fazy pucharowej nie ma: Panama, Jordania, Tunezja, Turcja i Haiti. Za nami kolejne 24 spotkania, w których nie brakowało emocji, wielu bramek i zaskakujących wyników. Historyczny punkt na mundialu zdobyła reprezentacja Curacao, a kolejny remis zaliczyła Republika Zielonego Przylądka. Niespodziewanie punkty straciły takie reprezentacje jak Belgia, Anglia czy Urugwaj. Po 2. kolejkach furorę na Mistrzostwach Świata robi Leo Messi, który ma na swoim koncie już 5 goli.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Argentyńczyk po hat-tricku z Algierią dołożył kolejne dwie bramki w starciu z Austrią. Po piętach depcze mu Kylian Mbappe i Erling Haaland, którzy w dwóch poprzednich spotkaniach zaliczyli dublet. Dwa gole strzelił także Cristiano Ronaldo.
Jedenastka 2. kolejki Mistrzostw Świata 2026:
Room – Dumfries, Opoku, Itakura, Mendes – Rodri, Manzambi – Salah, Messi, Ronaldo, Gakpo
Eloy Room (Curacao)
Curacao zdobyło pierwszy historyczny punkt na Mistrzostwach Świata. Bohaterem spotkania z Ekwadorem został bramkarz Eloy Room. Nie tylko otrzymał nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu, ale jednocześnie pobił rekord po względem największej liczby obronionych strzałów na mundialu w regulaminowym czasie gry (15). To kolejny „wiekowy” golkiper po Vozinhi, który zachwycił na turnieju.
Denzel Dumfries (Holandia)
Biorąc pod uwagę ostatnie dwa mundiale, Denzel Dumfries jest zawodnikiem z największą liczbą asyst. Łącznie w dwóch ostatnich edycjach zanotowała 4 ostatnie podania i wyrównał wynik Ivana Perisicia. Reprezentant Holandii w meczu ze Szwecją dwukrotnie asystował, a kadra Oranje rozbiła rywali aż (5:1).
Jerome Opoku (Ghana)
Po wielkim zwycięstwie Anglii nad Chorwacją kolejny mecz z Ghaną miał być tylko formalnością. Stało się jednak inaczej, ponieważ Synowie Albionu zgubili punkty. Drużyna z Afryki zremisowała bezbramkowo z wicemistrzem Europy, a duża w tym zasługa jednego z obrońców. Jerome Opoku zagrał świetne spotkanie, powstrzymując Harry’ego Kane’a i spółkę. To drugie czyste konto obrońców Ghany na mundialu.
Ko Itakura (Japonia)
Japończycy znowu udowadniają, że trzeba się z nimi liczyć. Pokazał to pierwszy mecz z Holandią. Z Tunezją zagrali rewelacyjnie, wygrywając (4:0). Jednym z najlepszych zawodników na boisku był Ko Itakura. Środkowy obrońca skutecznie interweniował w defensywie aż 11 razy, a do tego podłączał się do ataków. Zaliczył nawet asystę przy trafieniu Ayase Uedy.
Nuno Mendes (Portugalia)
Portugalia rozbiła Uzbekistan aż (5:0), a jedną z bramek zdobył Nuno Mendes. Nie będzie przesadą, jeśli napiszemy, że był to jeden z najładniejszych goli w 2. kolejce Mistrzostw Świata. Sposób rozegrania rzutu wolnego zaskoczył rywali, a strzał obrońcy PSG był nie do obrony. W ataku zaprezentował się nieco gorzej, tracąc kilka razy piłkę w prosty sposób, ale za tą bramkę musi zostać doceniony.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Rodri (Hiszpania)
Hiszpania zrehabilitowała się za wpadkę z Republiką Zielonego Przylądka i rozniosła Arabię Saudyjską (4:0). Rodri, choć nie strzelił gola, ani nie zaliczył asysty, harował jak wół przez pełne dziewięćdziesiąt minut. Był dosłownie wszędzie od własnego pola karnego, po boki boiska, centralną część aż po pole karne rywali. Niemal każdy atak przechodził przez niego, o czym świadczy 129 kontaktów z piłką i aż 113 na 119 celnych podań. Stuprocentowa skuteczność dryblingów, osiem odbiorów i 5 na 7 wygranych pojedynków. Piłkarz od czarnej roboty.
Johan Manzambi (Szwajcaria)
Manzambi zaliczył prawdziwe wejście smoka w meczu Szwajcarii z Bośnią i Hercegowiną. Do 74. minuty utrzymywał się bezbramkowy remis, ale wtedy do akcji wkroczył 20-letni pomocnik Freiburga. Na boisku pojawił się trzy minuty przed zdobyciem bramki, otwierając wynik spotkania. Na jednym trafieniu nie poprzestał, strzelając w 90. minucie bramkę numer dwa.
Mohamed Salah (Egipt)
Kolejny geniusz wielkiego piłkarza dał o sobie znać na mundialu. Do grona największych gwiazd, które błyszczą na turnieju jak Mbappe, Haaland czy Messi dołączył Mohamed Salah. Egipcjanin poprowadził swoją drużynę do kluczowego zwycięstwa z Nową Zelandią. Były już piłkarz Liverpoolu nie tylko strzelił bramkę, ale także asystował przy trafieniu Trezegueta.
Leo Messi (Argentyna)
Co tu dużo mówić. Leo Messi. Po prostu. Kolejny wybitny mecz argentyńskiego piłkarza i kolejne bramki na Mistrzostwach Świata. Śrubuje rekord pod względem największej ilości goli na mundialu. Spotkanie z Austrią nie zaczęło się dla niego najlepiej, ponieważ zmarnował rzut karny. Reszta to już historia i dwie bramki, które zapewniły mistrzom świata cenne trzy punkty.
Cristiano Ronaldo (Portugalia)
„Wróciłem, Wróciłem!” – krzyczał po meczu Cristiano Ronaldo. Kamień z serca na pewno mu spadł, gdy zdobył pierwszego gola w starciu z Uzbekistanem. Potem dołożył jeszcze jednego, czym wskoczył do TOP10 najskuteczniejszych piłkarzy w historii Mistrzostw Świata. Choć rywal może nie był z najwyższej półki, ale przełamanie po trudnym pierwszym meczu było potrzebne. Teraz powinno być już łatwiej.
Cody Gakpo (Holandia)
Holendrzy dali popis w konfrontacji ze Szwedami. Pierwszy mecz na mundialu im nie wyszedł do końca, ale drugi był totalną dominacją. Pierwsze skrzypce w drugiej połowie grał Cody Gakpo. Gwiazdor Liverpoolu popisał się dwiema bramkami, a do tego dołożył asystę.










