Bernardo Silva ma zabezpieczyć środek pola Realu Madryt po fiasku z Rodrim
Real Madryt zaliczył prawdopodobnie jedno z najlepszych okienek transferowych w historii klubu. Latem do zespołu wicemistrza Hiszpanii trafili tacy piłkarze jak Denzel Dumfries, Ibrahima Konate, Marc Cucurella, Bernardo Silva, Carlos Espi oraz Yan Diomande. Na transfery Królewscy wydali 225 milionów euro. Klub z Estadio Santiago Bernabeu chciał pozyskać jeszcze jedną wielką gwiazdę.
W ostatnich tygodniach starali się o transfer Rodriego. Reprezentant Hiszpanii był zdeterminowany, żeby przenieść się do Madrytu. Niespodziewanie transakcję przechwyciła FC Barcelona, która zbliża się do sfinalizowania rozmów z Man City.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Fiasko transferowe w żadnym stopniu nie wywołało paniki w klubie. Real Madryt zachował spokój, ponieważ wie, że środek pola został odpowiednio wzmocniony poprzez ściągnięcie Bernardo Silvy. To właśnie Portugalczyk ma wziąć odpowiedzialność za drugą linię. Jose Mourinho jest przekonany, że jego rodak wywiąże się z tej roli, choć wcześniej częściej grywał na prawym skrzydle.
Po fantastycznym okienku transferowym nadzieje kibiców są ogromne. Fani oczekują, że Real Madryt sięgnie po mistrzostwo Hiszpanii, którego nie byli w stanie zdobyć od 2024 roku. Jednocześnie wierzą, że Mourinho poprowadzi zespół do triumfu w Lidze Mistrzów. Pierwszy oficjalny mecz sezonu odbędzie się (22 sierpnia), a rywalem będzie Espanyol.









