Brazylia drżała do końca. Martinelli w roli wybawcy
Reprezentacja Brazylii może odetchnąć z ulgą. W starciu z Japonią to właśnie Gabriel Martinelli przesądził o losach meczu, zapewniając Canarinhos zwycięstwo 2:1 i miejsce w fazie pucharowej MŚ 2026. Napastnik Arsenalu po końcowym gwizdku nie krył wzruszenia, a emocje związane z awansem wciąż nie pozwalają mu w pełni uwierzyć w to, co się wydarzyło.
– Brak mi słów, aby opisać radość w sercu, jaką czuję, widząc wszystkich Brazylijczyków zadowolonych z awansu. Widząc moją rodzinę, żonę, ojca i matkę. Moich przyjaciół… Nie potrafię opisać, co czuję, jeszcze do mnie to nie dotarło. Dotrze dopiero za jakiś czas. Rozmawiałem ostatnio z rodziną, że trafiłem w słupek i będę miał kolejną szansę. Dzięki Bogu udało mi się dzisiaj strzelić gola. Jestem bardzo dumny z drużyny, która dała z siebie wszystko – mówił Martinelli cytowany przez Globo.com.
Bohater meczu odsłonił kulisy rozmowy z Ancelottim
Po spotkaniu uwagę kibiców zwrócił także widoczny siniak na twarzy zawodnika. Martinelli ucierpiał po jednym ze starć w polu karnym, gdy został trafiony przez rywala. Mimo urazu dokończył spotkanie i odegrał kluczową rolę w zwycięstwie. Piłkarz ujawnił również, że podczas meczu wykonywał zadania odbiegające od jego nominalnej pozycji.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
– Oczywiście, nie gram na tej pozycji zbyt często. Trener rozmawiał ze mną o tym, czy mogę grać w środku pola. Niezależnie od tego, czy jestem ustawiony na skrzydle, czy w środku, to staram się pomóc Brazylii najlepiej, jak potrafię – podkreślił Martinelli.
Wyjątkowe słowa o asyście Bruno Guimaraesa
Szczególne słowa uznania zawodnik skierował pod adresem Bruno Guimaraesa. Pomocnik Newcastle United zaliczył kluczowe podanie przy golu gracza Kanonierów. – Podanie Bruno Guimaraesa było surrealistyczne. Już podziękowałem mu za asystę, ale to wspólny wysiłek zrobił dzisiaj różnicę. Daliśmy z siebie wszystko przez pełne 96 minut i naprawdę zasłużyliśmy na to zwycięstwo, bo walczyliśmy do końca. Udało nam się strzelić pierwszego gola, a potem drugiego, po bardzo pięknej akcji – powiedział Martinelli.
– Świetne podanie od Bruno Guimaraesa i jestem bardzo zadowolony z gola. Byłem przygotowany między bocznym a środkowym obrońcą, albo na podanie, albo, jeśli strzeli, na dobitkę. Znalazł niesamowite podanie, a moja rola była najłatwiejsza – uzupełnił zawodnik.
Brazylijczycy swoje kolejne starcie rozegrają w niedzielę. Zmierzą się wówczas w ramach 1/8 finałuj z lepszym z pary Norwegia – Wybrzeże Kości Słoniowej.









