Monaco przyjechało do Zabrza i zrobiło swoje
Górnik Zabrze podchodził do starcia z AS Monaco w dobrych nastrojach po wygranej z Wisłą Kraków (2:1). Chociaż ekipa Mariusza Jopa wysoko zawiesiła poprzeczkę wicemistrzom Polski, to w czwartkowy wieczór wyzwanie wydawało się jednak jeszcze trudniejsze. Na drodze Górnika stanęła bowiem siódma drużyna poprzedniego sezonu Ligue 1.
Na pierwszego gola kibice zgromadzeni na Arenie Zabrze nie musieli długo czekać. Już w dziewiątej minucie natarcie gości zakończyło się trafieniem Mikiego Bieretha. Napastnik znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem Zabrzan i nie dał mu żadnych szans.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Chociaż 14-krotny mistrz Polski starał się postawić bardziej utytułowanemu rywalowi, długo nie przekładało się to na konkrety pod bramką Monaco. W pierwszej połowie więcej goli już nie padło, chociaż oba zespoły stworzyły sobie kilka dogodnych okazji. Łącznie Górnik i Monaco oddały dziewięć celnych strzałów.
Po zmianie stron ekipa z Ligue 1 błyskawicznie postanowiła ostudzić zapędy Zabrzan. Już w 51. minucie Monaco podwyższyło prowadzenie za sprawą Lamine Camary. Senegalczyk zdecydował się na uderzenie z mniej więcej 20 metrów i zmusił Philippa Schulzego do kapitulacji.
- Zobacz też: Ależ oprawa! Kibice Górnika stworzyli widowisko
Górnik mimo straty dwóch bramek nie zamierzał jednak składać broni. Zabrzanie szybko ruszyli do ataku, szukając trafienia kontaktowego. Cel osiągnęli już dwie minuty później. Na listę strzelców wpisał się Erik Prekop, dając gospodarzom nadzieję na odwrócenie losów spotkania.
Tymczasem już w 58. minucie Monaco ponownie odskoczyło na dwie bramki. Tym razem na listę strzelców wpisał się Paris Brunner, który podwyższył prowadzenie na 3:1. Ostatnie słowo należało z kolei do Sondre Lisetha, który w 74. minucie oddał strzał z 11 metrów i Górnik wciąż wierzył w korzystny wynik.
Do końca zawodów rezultat już się nie zmienił. W efekcie ekipa z Zabrza uda się na Stade Louis II z trudnym zadaniem odrobienia straty. Górnik będzie musiał zagrać znacznie skuteczniej, jeśli chce jeszcze odwrócić losy rywalizacji i wywalczyć awans.
Górnik Zabrze – AS Monaco 2:3 (0:1)
0:1 Mika Biereth 9′
0:2 Lamine Camara 51′
1:2 Erik Prekop 53′
1:3 Paris Brunner 58′
2:3 Sondre Liseth 74′









