Czas na odejście?
Taofeek Ismaheel miał niezły okres w Górniku Zabrze, ale z drugiej strony nigdy nie było tak, że fani byli z niego maksymalnie zadowoleni. Dlatego, kiedy swego czasu jako pierwsi informowaliśmy, że Nigeryjczyk zostanie wypożyczony do Lecha Poznań, to nie wszyscy chcieli w to uwierzyć.
Tak się jednak stało, a Ismaheel miał w Lechu kilka efektownych momentów. Nie na tyle dużo jednak, aby zostać wykupionym z Górnika. Piłkarz wrócił więc do Zabrza, ale 14-krotny mistrz Polski w międzyczasie solidnie się wzmocnił. To sprawiło, że Ismaheel nie jest w klubie niezbędny.
Rozmowy (już) w toku
Górnik był i jest otwarty na propozycje dla niego, tym bardziej, że Nigeryjczykowi latem 2027 roku kończy się umowa. To sprawia, że to okienko jest ostatnim, na którym zabrzanie w kontekście tego zawodnika mogą jeszcze zarobić.
Jak informowaliśmy w środowy poranek, piłkarz wzbudził zainteresowanie Qarabagu, a więc najbardziej utytułowanego klubu w historii futbolu w Azerbejdżanie. Teraz udało nam się dodatkowo potwierdzić, że faktycznie prowadzone są rozmowy między klubami.
Okrągły milion euro w grze
Ismaheel ma wolną rękę jeśli chodzi o odejście, więc jeśli będzie przychylnym okiem patrzył na Qarabag, to transakcja powinna się udać. Rano pisaliśmy, że zabrzanie mogą zarobić na tym transferze około 700 tysięcy euro. Teraz słyszymy, że może być nawet trochę lepiej, bo w grze jest okrągły milion euro.
Górnik zapłacił za Ismaheela 350-400 tysięcy euro, więc jeśli teraz dostanie za niego „bańkę”, to wyjdzie na 600 tysięcy euro do przodu. Czyli, zabrzanie znów byliby na plusie.









