Brzęczek wziął na siebie porażkę z Włochami
Reprezentacja Polski U21 nie zapewniła sobie awansu na przyszłoroczne młodzieżowe Mistrzostwa Europy. Mimo dziewięciu zwycięstw z rzędu w grupie eliminacyjnej o wszystkim decydowało ostatnie spotkanie z rówieśnikami z Włoch. Na stadionie w Pescarze podopieczni Jerzego Brzęczka nie mieli nic do powiedzenia. Biało-Czerwoni wysoko przegrali (2:6), przez co zajęli 2. miejsce w grupie. Prawdopodobnie zagrają w listopadowych barażach.
Bezpośrednio po spotkaniu głos zabrał Jerzy Brzęczek. Selekcjoner młodzieżówki, cytowany przez Marcina Długosza uderzył się w pierś. Winę za porażkę z Włochami wziął na siebie, twierdząc, że niektóre z jego decyzji dot. składu nie były zbyt dobre.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
– Powiem szczerze, że mieliśmy mieszane odczucia odnośnie wystawienia Wojciecha Mońki. Nie ze względu na jego poziom, ale trenowaliśmy w pewnym składzie przez dziesięć dni. Nie żałuję jednak tej decyzji – zaczął Jerzy Brzęczek, cytowany przez Marcina Długosza.
– Porażkę biorę na siebie. Moje niektóre decyzje personalne czy odnośnie sposobu gry, które podjąłem przed meczem, nie do końca się sprawdziły – dodał.
O tym, czy Polska wywalczy bezpośredni awans, zdecydują wtorkowe mecze reprezentacji Niemiec i Grecji. Wciąż istnieje szansa, że podopieczni Brzęczka unikną baraży i automatycznie zakwalifikują się na EURO dzięki klasyfikacji drużyn z 2. miejsc.








