UEFA naciska, a Infantino robi swoje. Tego nie zamierza zmieniać
Gianni Infantino pozostaje zdecydowany, aby kontynuować swoją pracę na czele światowej federacji. Rzecznik FIFA potwierdził, że zapowiedziane wcześniej plany prezydenta nie uległy zmianie. W marcu przyszłego roku Infantino zamierza ubiegać się o kolejną kadencję.
Sytuacja wokół szefa FIFA od dłuższego czasu jest jednak daleka od spokojnej. Infantino znalazł się pod ostrzałem między innymi po kontrowersjach związanych z próbą sprzedaży udziałów w turniejach FIFA prywatnym inwestorom. Jego sposób zarządzania organizacją wzbudził również sprzeciw części wpływowych działaczy.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Największym problemem pozostają napięcia na linii FIFA-UEFA. Europejska federacja prowadzi szerszą kampanię przeciwko Infantino, a do krytyki jego przywództwa dołączyli także przedstawiciele innych kontynentów. W ostatnim czasie europejskie państwa wycofały się wprawdzie z groźby bojkotu rozgrywek FIFA po otrzymaniu zapewnień dotyczących przyszłych działań organizacji, ale konflikt nie został tym samym zakończony.
Infantino może mieć jednak po swojej stronie potężny argument. FIFA poprzez swoje programy inwestuje ogromne środki w rozwój futbolu na całym świecie, a każda z federacji członkowskich dysponuje jednym głosem podczas wyborów. Relacje z poszczególnymi związkami mogą mieć zatem kluczowe znaczenie dla wyniku głosowania.
Potencjalni rywale Infantino nie mają już zbyt wiele czasu na decyzję. Chętni do walki o najważniejsze stanowisko w światowym futbolu muszą zgłosić swoje kandydatury do 18 listopada. Jeśli pojawi się kontrkandydat, w marcu 2027 roku może dojść do jednego z najbardziej interesujących starć o władzę w FIFA w ostatnich latach.
Sam Infantino podczas niedawnej wizyty w Polsce przy okazji mistrzostw świata kobiet do lat 20 nie chciał szerzej komentować swojej przyszłości ani konfliktu z UEFA. Teraz stanowisko FIFA jest już jasne: nic się nie zmieniło, a Infantino zamierza walczyć o kolejną kadencję.









