Lech, Jagiellonia, Raków i Górnik grały o Europę
Polskie drużyny w walce o europejskie puchary miały przed sobą niezwykle ważny wieczór. Lech Poznań i Jagiellonia Białystok rywalizowały o miejsce w Lidze Europy, natomiast Raków Częstochowa oraz Górnik Zabrze walczyły o awans do Ligi Konferencji.
W przypadku Kolejorza i Żółto-czerwonych sytuacja przed rewanżami wyglądała bardzo korzystnie. Zabrzanie i Częstochowianie musieli natomiast jeszcze wykonać najważniejszy krok.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Jagiellonia Białystok z awansem!
Jagiellonia Białystok wykonała zadanie i awansowała do kolejnej fazy europejskich pucharów. W czwartkowym rewanżu zespół Adriana Siemieńca pokonał Iberię 1999 Tbilisi 2:1, a cały dwumecz zakończył zwycięstwem przedstawiciela PKO BP Ekstraklasy 6:1.
Spotkanie w Tbilisi nie rozpoczęło się od bramek, ale po pół godzinie gry Jagiellonia otrzymała rzut karny po zagraniu ręką w polu karnym. Jedenastkę pewnie wykorzystał Jesus Imaz, dając swojej drużynie prowadzenie.
Gospodarze szybko odpowiedzieli i w 35. minucie do wyrównania doprowadził Zwiad Natczchebia. Białostoczanie nie pozwolili jednak, aby rywal przejął kontrolę nad spotkaniem. Po zmianie stron w 70. minucie Anders Klynge wykorzystał podanie Jesusa Imaza i ponownie wyprowadził Jagiellonię na prowadzenie.
W końcówce wynik nie uległ już zmianie. Białostocka ekipa wygrała zatem 2:1 i po raz drugi pokonała Iberię 1999 Tbilisi.
Iberia 1999 Tbilisi – Jagiellonia Białystok 1:2 (1:1) – w dwumeczu 6:1 dla Jagiellonii
Górnik rozbity przez AS Monaco
Górnik Zabrze nie zdołał sprawić niespodzianki w rewanżowym spotkaniu z AS Monaco. Wicemistrz Polski przegrał na wyjeździe aż 0:4 i tym samym pożegnał się z europejskimi pucharami. Przedstawiciel Ligue 1 wygrał cały dwumecz 7:2.
Zabrzanie przez pierwsze pół godziny spotkania prezentowali się solidnie i skutecznie ograniczali poczynania ofensywne gospodarzy. Niemniej w 30. minucie Monaco znalazło jednak sposób na defensywę Górnika. Mamadou Coulibaly zagrał do Parisa Brunnera, a ten bez przyjęcia uderzył z szesnastego metra, dając swojej drużynie prowadzenie.
Tuż przed przerwą gospodarze zadali kolejny cios. Coulibaly w 43. minucie otrzymał piłkę w narożniku pola karnego, znalazł sobie miejsce do strzału i precyzyjnym uderzeniem podwyższył wynik na 2:0. Po zmianie stron zespół Michala Gasparika próbował jeszcze odpowiedzieć, ale szybko stracił trzecią bramkę. Jej autorem w 50. minucie był Aleksandr Gołowin, wykorzystując błąd Lukasa Sadilka.
Zabrzanie mimo trudnej sytuacji do końca starali się zdobyć chociażby honorową bramkę. Najbliżej tego był Maksym Chłań, którego strzał w 64. minucie zdołał odbić Lukas Hradecky. Ostatecznie to Monaco ponownie trafiło do siatki. W ostatnim kwadransie gola na 4:0 strzelił Mika Bireth. Ostatnie słowo należało natomiast do Górnika, który za sprawą Janisa Antiste zdobył bramkę honorową.
Finalnie przedstawiciel ligi francuskiej wygrał oba spotkania i triumfował w dwumeczu aż 7:3. Dla ekipy z Zabrza oznacza to koniec marzeń o grze w fazie zasadniczej europejskich pucharów.
AS Monaco – Górnik Zabrze 4:1 (2:0) – w dwumeczu 7:3 dla Monaco
Raków zakończył walkę o europejskie puchary
Raków Częstochowa przegrał z Hajdukiem Split 2:3 po dogrywce w rewanżowym spotkaniu i pożegnał się z europejskimi pucharami. Czerwono-niebiescy dwukrotnie doprowadzali do wyrównania, ale decydujący cios zadali Chorwaci. W całym dwumeczu lepszy okazał się Hajduk, który wygrał 5:4.
Spotkanie rozpoczęło się fatalnie dla gospodarzy. Hajduk objął prowadzenie już w pierwszej minucie po trafieniu Rona Raciego. Raków próbował odpowiedzieć i nawet zdobył bramkę za sprawą Lamine’a Diaby-Fadigi, jednak po analizie VAR gol nie został uznany. Po przerwie gospodarze w końcu dopięli swego. Diaby-Fadiga w 61. minucie pewnie wykorzystał rzut karny i doprowadził do remisu.
Radość ekipy Dawida Kroczka nie trwała jednak długo. Michel Sego w 66. minucie wykorzystał kontratak gości i ponownie wyprowadził Hajduka na prowadzenie. Raków nie złożył jednak broni i w końcówce doprowadził do remisu. Mahir Emreli w 88. minucie wykorzystał niepewne wyjście bramkarza rywala, zdobywając bramkę głową na 2:2. Ten wynik oznaczał dogrywkę.
W dodatkowych 30 minutach decydujące trafienie padło w 95. minucie. Po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym Rokas Pukstas pokonał bramkarza Rakowa strzałem głową. Czerwono-niebiescy do końca szukali odpowiedzi, ale nie zdołali już doprowadzić do kolejnego wyrównania. Raków przegrał 2:3, a Hajduk zwyciężył w całym dwumeczu 5:4 i to Chorwaci wywalczyli awans.
Raków Częstochowa – Hajduk Split 2:3 (0:1) – w dwumeczu 5:4 dla Hajduka
Lech z pewnym awansem
Lech Poznań zremisował na wyjeździe z FC Thun 2:2 w rewanżowym spotkaniu IV rundy kwalifikacji Ligi Europy. Poznaniacy, którzy przed meczem mieli ogromną zaliczkę po pierwszym starciu, kontrolowali sytuację w całej rywalizacji. Drużyna z PKO BP Ekstraklasy wygrała dwumecz ze Szwajcarami aż 9:2 i przypieczętowała awans.
Lech objął prowadzenie w 17. minucie po trafieniu Roberta Gumnego. Gospodarze zdołali jednak odpowiedzieć za sprawą Simona Lengena, a jeszcze przed przerwą Furkan Dursun wyprowadził FC Thun na prowadzenie. Po zmianie stron Poznaniacy szukali wyrównania i dopięli swego w 69. minucie. Patrik Walemark popisał się indywidualną akcją, zakończoną precyzyjnym strzałem na dalszy słupek.
Remis 2:2 nie zmienił jednak losów całej rywalizacji, w której Lech od początku był w komfortowej sytuacji. Wysokie zwycięstwo w pierwszym spotkaniu sprawiło, że Poznaniacy bez większych problemów przypieczętowali awans. Kolejorz wygrał dwumecz 9:2 i zrealizował cel, jakim było pozostanie w europejskich pucharach.
FC Thun – Lech Poznań 2:2 (2:1) – w dwumeczu 9:2 dla Lecha









