Nie było tak łatwo, jak mogło się wydawać. Lewandowski o życiu w USA

Robert Lewandowski opowiedział o życiu w USA i grze w MLS. "Mundo Deportivo" przytoczyło jego słowa o przeprowadzce oraz trudach adaptacji do nowej rzeczywistości.

Robert Lewandowski
Obserwuj nas w
fot. Associated Press / Alamy Na zdjęciu: Robert Lewandowski

Nowe życie Lewandowskiego za oceanem

Robert Lewandowski nie ukrywa, że rozpoczęcie życia po drugiej stronie Atlantyku było dla niego sporym wyzwaniem. Napastnik podkreślił jednak, że zarówno on, jak i jego rodzina szybko zaczęli odnajdywać się w nowym otoczeniu.

– Czuję się dobrze. Na początku potrzeba trochę czasu, żeby się zaadaptować, nie tylko w mieście, ale i na wsi – przyznał Lewandowski cytowany przez „Mundo Deportivo”.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Kapitan reprezentacji Polski zwrócił uwagę, że przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych była zupełnie innym doświadczeniem niż wcześniejsza zmiana kraju. W przeszłości zamienił Niemcy na Hiszpanię, ale tym razem skala życiowej zmiany była zdecydowanie większa. – Przeprowadzka z Europy do Stanów Zjednoczonych była dużym krokiem. Innym niż ten, który zrobiłem z Niemiec do Hiszpanii – zaznaczył 37-latek.

Lewandowski docenił również szczególną więź, jaką może nawiązać z Polakami mieszkającymi w Stanacj Zjednoczonych. Jak sam zauważył, podczas spotkań regularnie widuje na trybunach swoich rodaków. Dla niego ma to wyjątkowe znaczenie, ponieważ pozwala mu czuć bliskość Polski mimo tysięcy kilometrów dzielących go od Europy.

– W Stanach Zjednoczonych jest wielu Polaków. Widuję ich wielu na każdym meczu i dla mnie to coś wyjątkowego – powiedział napastnik.

Chociaż początki wymagały przyzwyczajenia do nowego kraju i odmiennego stylu życia, Lewandowski nie ma wątpliwości, że jego rodzina dobrze odnalazła się w USA. Po zmianie otoczenia pozytywnie ocenia także atmosferę panującą w drużynie oraz relacje z kolegami. – Na początku jest trudniej, ale moja rodzina i ja jesteśmy bardzo zadowoleni z miasta, drużyny i moich kolegów z drużyny – podsumował Lewandowski.

POLECAMY TAKŻE