Transferowa katastrofa na finiszu. Chelsea ma poważny problem
Chelsea jest szczególnie niezadowolona z tego, jak zakończyła się sprawa Lamine Camary. Klub z Londynu był przekonany, że AS Monaco doprowadzi do transferu zawodnika. Niemniej klub z Ligue 1 wycofał się z porozumienia, licząc na pozyskanie odpowiednich środków z innej transakcji.
Kluczowa miała być sprzedaż Folarina Baloguna do Evertonu. Anglicy byli zainteresowani napastnikiem i wszystko wskazywało na to, że transfer może dojść do skutku. Ostatecznie również ten ruch zakończył się fiaskiem.
Balogun nie zaakceptował finalnych warunków po tym, jak klub z Hill Dickinson Stadium miał zwrócić uwagę na problemy wykryte podczas testów medycznych. Reprezentant Stanów Zjednoczonych opuścił bazę treningową klubu, nie podpisując kontraktu. Tym samym Monaco straciło możliwość przeprowadzenia transakcji, na której opierało swoje dalsze plany.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Kulisy sprawy ujawnił Fabrizio Romano na swoim kanale na platformie YouTube, dając do zrozumienia, że żadna ze stron nie może być zadowolona z takiego obrotu spraw. Chelsea miała być wręcz wściekła na działaczy ekipy ze Stade Louis II, a napięte relacje między klubami poważnie się pogorszyły.
Na całym zamieszaniu ucierpiało również Monaco. Klub potrzebował mniej więcej 50 milionów euro ze sprzedaży zawodników. Te miały pomóc uniknąć problemów związanych z regulacjami finansowymi. Ostatecznie nie udało się osiągnąć zakładanego celu.
Transferowy domino przewróciło się zatem w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Camara został w Monaco, Balogun również nie zmienił klubu, Chelsea została z niedokończoną transakcją, a Everton musiał pogodzić się z fiaskiem rozmów.









