Lewandowski ruszył do akcji, gdy Chicago Fire tego potrzebowało
Robert Lewandowski nie potrzebował wiele czasu, aby po ostatnich niepowodzeniach ponownie pokazać swoją wartość. Polski napastnik odegrał kluczową rolę w meczu Chicago Fire z Seattle Sounders, kończąc spotkanie z golem i asystą. Jego drużyna zdołała wywalczyć remis 2:2.
Spotkanie długo układało się jednak po myśli gospodarzy. Już w 12. minucie na listę strzelców wpisał się Dejan Joveljić, a Chicago Fire musiało szukać odpowiedzi. Ta przyszła przed przerwą, przy wydatnym udziale Lewandowskiego. Polak świetnie utrzymał się przy piłce mimo nacisku obrońcy, a następnie zagrał do Marena Haile-Selassie. Szwajcar precyzyjnym strzałem doprowadził do wyrównania.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Po zmianie stron znów zrobiło się niebezpiecznie dla zespołu Gregga Berhaltera. Joveljić po raz drugi pokonał bramkarza Chicago Fire i gospodarze odzyskali prowadzenie. Lewandowski odpowiedział w momencie, gdy jego zespół potrzebował tego najbardziej.
Kapitan reprezentacji Polski w 82. minucie wykorzystał dośrodkowanie, które minęło kilku zawodników. Lewandowski wyskoczył wysoko i z ostrego kąta skierował piłkę do siatki, ustalając wynik spotkania na 2:2.
Niewiele później polski piłkarz mógł nawet przechylić szalę zwycięstwa na stronę Strażaków. Lewy w 83. minucie znalazł się w znakomitej sytuacji, lecz jego uderzenie zatrzymał bramkarz.
Chicago Fire ostatecznie uratowało punkt, a największym bohaterem gości był Lewandowski. Teraz zespół Polaka czeka wyjazdowe starcie z Toronto FC, które odbędzie się 6 września o godzinie 1:30 czasu polskiego.









