Widzew – Lechia: Superkomputer wskazał faworyta meczu o utrzymanie

Widzew Łódź zagra w sobotę przed własną publicznością z Lechią Gdańsk. Będzie to ważne spotkanie w kontekście utrzymania w PKO BP Ekstraklasie. Superkomputer BETSiE wskazał faworyta meczu.

Piłkarze Widzewa Łódź
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Piłkarze Widzewa Łódź

Widzew Łódź faworytem meczu z Lechią Gdańsk

Widzew Łódź w końcówce sezonu musi walczyć o każdy punkt, jak o tlen. W pozostałych trzech meczach potrzebują jak największej ilości zdobytych punktów i korzystnych wyników na innych boiskach. Inaczej grozi im spadek do Betclic 1. Ligi. W sobotę (9 maja) zmierzą się przed własną publicznością z Lechią Gdańsk. Obie drużyny walczą o utrzymanie, a różnica w tabeli wynosi tylko 2 punkty.

Zwycięstwo łódzkiego klubu sprawi, że wydostaną się ze strefy spadkowej. Z kolei komplet punktów dla Lechii może oznaczać jeszcze trudniejszą drogę do utrzymania dla zespołu Aleksandara Vukovicia. Przed tym ważnym spotkaniem superkomputer BETSiE wytypował faworyta. Z wyliczeń wynika, że gospodarze będą wyraźnym faworytem domowego starcia w ramach 32. kolejki Ekstraklasy.

Szanse na to, że Widzew wygra wg. modelu statystycznego wynoszą 46%. Dla porównania prawdopodobieństwo, że wygra Lechia to jedynie 28%. Szansa na podział punktów w sobotnim meczu wynosi 26%.

Widzew w lepszej formie niż Lechia

Ostatnie tygodnie w wykonaniu obu drużyn nie były najlepsze, ale zdecydowanie lepiej radził sobie klub z Łodzi. Aleksandar Vuković i spółka zdobyli 7 na 15 możliwych punktów, odnosząc dwa zwycięstwa, jeden remis i dwie porażki. Komplet punktów zdobywali w starciu z Bruk-Betem Termaliką oraz Motorem Lublin, a jedno oczko wywieźli z Częstochowy ze starcia z Rakowem.

Lechia przez ostatni miesiąc zdobyła tylko 4 z 15 możliwych punktów. Ostatni raz w Ekstraklasie wygrali (6 kwietnia) w rywalizacji z Koroną Kielce (4:2). Od tego czasu notują serię czterech meczów z rzędu bez zwycięstwa. Przegrywali z Radomiakiem, Rakowem i Wisłą Płock. Z kolei domowe starcie z Piastem Gliwice zakończyli podziałem punktów, remisując (1:1).

POLECAMY TAKŻE