Kompany odsłonił karty. Wiadomo, dlaczego Kane i Olise nie zagrali od początku

Bayern Monachium podjął decyzję w sprawie Harry’ego Kane’a i Michaela Olise’a. WeltFussball.de wyjaśnia, dlaczego obaj rozpoczęli mecz z Schalke na ławce rezerwowych.

Vincent Kompany
Obserwuj nas w
fot. Dpa picture alliance archive / Alamy Na zdjęciu: Vincent Kompany

Wielkie zaskoczenie w Bayernie

Bayern Monachium przystąpił do spotkania z Schalke 04 bez dwóch ważnych zawodników w podstawowym składzie. Harry Kane i Michael Olise nie pojawili się na murawie od pierwszej minuty. Vincent Kompany nie traktuje jednak swojej decyzji jako ryzykownej. Wręcz przeciwnie, szkoleniowiec mistrza Niemiec uważa, że było to rozsądne zarządzanie siłami zespołu.

Kane i Olise wcześniej rozpoczęli mecz Pucharu Niemiec z Osnabruck. Bayern wygrał wówczas 4:1, a obaj ofensywni zawodnicy mieli swój udział w zwycięstwie. Anglik dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, natomiast Francuz również zdobył bramkę. Kompany po bezbramkowym remisie z Schalke wyjaśnił, dlaczego zdecydował się ograniczyć ich obciążenie. – Początkowo naszym priorytetem był mecz z Osnabruck, ponieważ był to mecz pucharowy – powiedział trener Bayernu cytowany przez WelFussball.de.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Belg zwrócił uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt. Kane i Olise późno wrócili z wakacji. W związku z tym sztab szkoleniowy nie chce od razu wykorzystywać ich w pełnym wymiarze minutowym. – Obaj potrzebują mniejszego obciążenia treningowego po zwycięstwie 4:1 w Pucharze Niemiec z Osnabruck – tłumaczył Kompany.

Szkoleniowiec Bayernu uważa, że w obecnej sytuacji nie ma sensu oczekiwać od obu zawodników regularnej gry po 90 minut. – Wrócili późno z wakacji i nie możemy oczekiwać, że będą od razu grać po 90 minut bez odpowiedniego zarządzania ich obciążeniem – zaznaczył belgijski trener.

Decyzja Kompany’ego nie przyniosła jednak oczekiwanego rezultatu. Bayern nie zdołał przełamać defensywy Schalke i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Brak Kane’a i Olise’a od pierwszej minuty był zatem mocno widoczny w ofensywie Monachijczyków.

POLECAMY TAKŻE