REKLAMA
REKLAMA

Pokaz siły Bayernu w szalonym meczu!

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: Bundesliga.goal.pl  |  23.05.2020 20:21
Pokaz siły Bayernu w szalonym meczu!

Robert Lewandowski  |  fot. Grzegorz Wajda

Liga niemiecka wróciła do gry!
Bayern Monachium pokonał w ostatnim sobotnim starciu 27. kolejki niemieckiej ekstraklasy Eintracht Frankfurt. Drużyna z Bawarii zaliczyła tym samym swoje szóste z rzędu zwycięstwo.

Gospodarze do swojej potyczki przystępowali bez Philippe Coutinho, Niklasa Süle i Corentina Tolisso. W każdym razie team z Bawarii do tego typu sytuacji jest już przyzwyczajony. Goście byli osłabieni brakiem Dominika Kohra i kontuzjowanego Goncalo Pacienci. Warto pamiętać, że Bayern na 11 ostatnich bojów z Eintrachtem wygrywał 10 razy przed sobotnim starciem, na nieszczęście monachijczyków w ostatnim boju ekipa z Frankfurtu wygrała aż 5:1.

Mistrz Bundesligi żądny rewanżu


Właśnie po starciu z Eintrachtem z posady trenera Bayernu zwolniony został Niko Kovac, a jego miejsce zajął Hansi Flick, dzięki któremu team z Bawarii wrócił na właściwe tory, wygrywając mecz za meczem. W dużym stopniu dzięki świetnej pracy 55-latka na autostradzie po rekord pod względem zdobytych bramek w lidze w jednym sezonie jest Robert Lewandowski, który goni Gerda Müllera, mogącego pochwalić się 40 golami w sezonie 1971/1972.

98. starcie między obiema drużyna w Bundeslidze lepiej zaczęło się dla gospodarzy, którzy już w 17. minucie wyszli na prowadzenie. Trafienie dla teamu z Bawarii zaliczył Leon Gortezka, wykorzystując podanie Thomasa Müllera. Zanim jednak do tego doszło, to piłka po próbie Roberta Lewandowskiego ostemplowała poprzeczkę. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy na listę strzelców wpisał się Thomas Müller, więc do szatni na przerwę Bayern schodził z dwubramkową zaliczką.

Tylko 13 bramek do rekordu, Lewy znów błysnął


Tymczasem po zmianie stron swoje 27. trafienie w sezonie zanotował kapitan reprezentacji Polski. Lewandowski wykorzystał zagranie Kingsleya Comana i w tym momencie wydawać się mogło, że jest po meczu. Goście jednak podjęli rękawice, używając terminologii pięściarskiej. Stało się tak dzięki dwóm golom strzelonym przez Martina Hintereggera i na Allianz Arena obserwatorzy tego widowiska mogli zobaczyć pięć trafień. Tym samym do samego końca można się było spodziewać ciekawego spotkania.

Po godzinie gry bramkę dla gospodarzy na 4:2 zdobył Alphonso Davies, co w zasadzie rozstrzygnęło losy rywalizacji. W 74. minucie jeszcze samobójcze trafienie zaliczył Austriak Hintereger, więc podopieczni Flicka zaliczyli 19. zwycięstwo w sezonie, dzięki czemu mają cztery punkty przewagi nad drugą Borussią. Bayern już w najbliższy wtorek zagra w roli gościa z BVB. Z kolei Eintracht w tym samym dniu zmierzy się u siebie z SC Freiburg, chcąc przerwać za wszelką cenę serię pięciu porażek z rzędu w Bundeslidze.



OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 4 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

Matthew1987 | 23.05.2020 20:26

Ehh Bayern mega mocny nie sądze zeby BVB miało z nimi szanse na 3 pkt. Może gdyby magia Sudtribune działała. W czysto sportowym aspekcie na pustym stadionie nawet o remis będzie niezwykle ciężko. Dzisiaj pomimo jednego słabszego momentu po porstu roznieśli Eintracht i nie chodzi mi tu tylko o wynik.

xxBANGxx | 23.05.2020 20:46

Zważywszy na okoliczności to był bardzo fajny meczyk. Brawa dla Lewego!
Swoją drogą, jestem fanem talentu Alphonso Daviesa. Kanadyjczyk będzie wielki.

Mogliby zrobić jakiś limit na stadionach, bo brak kibiców = brak klimatu.

bundes | 23.05.2020 22:57

Jak widzisz zrobienie limitu jak karnetów jest tam masa - jeden może drugi nie? To by prowadziło do strasznych walk bo pewnie najdroższe miejscówki by chciały mieć pierwszeństwo. Jak dla mnie nie do rozwiązania choć miło gdyby kibice wrócili na stadiony

FCHollywood | 23.05.2020 23:53

Ogólnie tak mocno to nie wyglądało. Eintracht jest kompletnie bez formy i to nie zasługa Die Roten, że tak się skończyło.

Te dwa stracone gole to wręcz wstyd dla jakiejkolwiek drużyny, a co dopiero potencjalnego mistrza Niemiec, któremu marzy się LM.

Mecz bez wysiłku i wydawało się, że pod kontrolą, do czasu tych dwóch goli. Ale potem obrona gości się popisała i wszystko wróciło do "normy".

Liczą się trzy punkty i status quo zachowany. Wprawdzie BVB nic groźnego dzisiaj nie pokazało, ale pewnie to było spowodowane ich następnym spotkaniem.

W teorii wszystko wskazuje na Bayern w następnym spotkaniu, szczególnie bez kibiców. Ale zobaczymy kto będzie miał jaką dyspozycję dnia.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy