Wisła Kraków i dwa oblicza w meczu z Ruchem Chorzów
Wisła Kraków pewnym krokiem zmierza w kierunku PKO BP Ekstraklasy. Wszystko wskazuje na to, że po czterech sezonach spędzonych na jej zapleczu, w końcu uda się awansować. Co prawda w 2026 roku Biała Gwiazda jak na razie wygrała tylko dwa mecze. Niemniej ma aż 10 oczek przewagi nad trzecim Chrobrym Głogów.
Do przerwy w meczu z Ruchem Chorzów ekipa z Krakowa przegrywała. Mariusz Kutwa ujawnił natomiast, co miało wpływ na wywalczenie punktu na SuperAuto.pl Stadionie Śląskim. Zawodnik jednocześnie wprost powiedział, że Chorzowianie wyżej zawiesili poprzeczkę Wiśle, niż to miało miejsce w lutym 2025 roku.
– To były raczej drobne wskazówki w przerwie, które ułatwiły nam grę w drugiej połowie. Na pewno Ruch zaprezentował się bardzo dobrze jako drużyna. Mecz z 2025 roku ułożył się dla nas w taki sposób, że już w czwartej minucie objęliśmy prowadzenie 1:0. Tym razem było inaczej. Straciliśmy pierwszą bramkę i musieliśmy gonić wynik. Z przebiegu meczu możemy być jednak zadowoleni z naszej drugiej połowy, bo podnieśliśmy się kolan – powiedział Kutwa w rozmowie z Goal.pl.
Brak Rodado i szansa dla Duarte
W kontekście absencji Angela Rodado obrońca przyznał, że brak takiego zawodnika jest odczuwalny. Niemniej zespół potrafi znaleźć rozwiązania. – Fede Duarte pokazuje się z bardzo dobrej strony. Ostatnio zdobył bramkę i zagrał naprawdę dobry mecz – podkreślił piłkarz 13-krotnych mistrzów Polski.
Mimo remisu w Wiśle nie brakuje wiary w osiągnięcie głównego celu, jakim jest awans. Do końca sezonu pozostało pięć kolejek, a każdy zdobyty punkt może mieć kluczowe znaczenie w końcowym rozrachunku.
– Do awansu zostało jeszcze pięć kolejek. W każdej z nich staramy się wygrywać, zdobywać punkty i budować przewagę, żeby być spokojniejszymi na koniec sezonu – przekonywał Kutwa.
Konkretna rywalizacja w defensywie Białej Gwiazdy
Piłkarz odniósł się też do wątku z rozmowy z TVP Sport, gdy mówił o swoim braku gry. Kutwa wyjaśnił całą sytuację. – Nie powiedziałem, że czułem się niesprawiedliwie potraktowany. Chodziło raczej o to, że trener miał inny plan na grę. Rozmawiałem z nim na ten temat i podczas treningów pokazywałem, że jestem gotowy. Nadarzyła się okazja, tak jak przy okazji meczu z Ruchem i mam nadzieję, że ją wykorzystałem – powiedział obrońca.
– Był w trakcie zgrupowania w Turcji moment, kiedy czułem się trochę nieswojo. Po powrocie do Polski było zdecydowanie lepiej. Szczerze mówiąc, często nie czułem, że przegrywam rywalizację. Raczej czekałem na swoją szansę i ją dostałem – uzupełnił Kutwa.
Rywalizacja w szeregach Wisła wygląda zatem obiecująco na środku defensywy. Na ten temat też głos zabrał piłkarz.
– Rywalizacja na pozycji środkowego obrońcy jest u nas duża. Każdy dostał w tym sezonie swoją szansę i widać, że trener może korzystać z każdego zawodnika – podsumował defensor.
W tym sezonie piłkarz wystąpił w 18 spotkaniach, licząc wszystkie rozgrywki, w tym także spotkania Betclic 3. Ligi. Zdobył w nich jedną bramkę i zaliczył też jedną asystę. Kutwa ma kontrakt ważny z Wisłą do końca czerwca 2027.









