Najpierw sprawdził się w Ruchu
Górnik Zabrze walczy o czołowe miejsca w lidze, jest też finalistą Pucharu Polski, a sporą cegiełkę do tego dołożył Josema. Obrońca z Hiszpanii najpierw sprawdził się w Ruchu Chorzów, a następnie kontynuuje dobre występy w Zabrzu.
Sęk w tym, że Hiszpanowi latem kończy się kontakt. Już kilka tygodni temu informowaliśmy, że Górnik złożył piłkarzowi nową propozycję (w sumie więcej niż jedną), ale porozumienia wciąż nie było. I dalej go nie ma.
Na ten temat wypowiadał się również Michał Siara, prezes zarządu, który na antenie Meczyków przyznał, że rozmowy z agentem Josemy do łatwych nie należą i że do porozumienia nie jest blisko.
Kilka ofert z Polski
A dlaczego? To akurat łatwe do „odgadnięcia”. Po prostu Hiszpan ma też inne oferty. Z naszych informacji wynika, że tylko z Polski są cztery kluby, które już określiły się, że chętnie widziałyby go u siebie. Do tego dochodzą propozycje/zapytania zza granicy.
Z jednej strony Josema ma więc w czym wybierać, ale z drugiej Górnik też jest zabezpieczony. Niedawno pozyskał wszakże Pawła Bochniewicza, który pewnie jeszcze się w Zabrzu rozkręci, a poza tym latem dołączy do drużyny Michał Synoś ze Stali Rzeszów, który jest już zaklepany.
Łubik (jednak) zostanie?
Mimo to Górnik szuka też kolejnego środkowego obrońcy, a potrzeby zabrzan opisaliśmy kilka dni temu. Natomiast wracając do Josemy. Jak słyszymy, piłkarz skupia się teraz na najbliższych meczach. Decyzję ma podjąć po finale Pucharu Polski.
Wkrótce wyjaśni sie też przyszłość Marcela Łubika. Jak przyznał zawodnik w rozmowie z „Przeglądem Sportowym/Onet” pozostanie w Zabrzu wcale nie jest wykluczone!









