REKLAMA
REKLAMA

WBA zatrzymało Lisy

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: anglia.goal.pl  |  01.03.2016 22:41
Leicester City zremisowało 2:2 przed własną publicznością z West Bromich Albion w meczu 28. kolejki Premier League. Strata punktów przez Lisy powoduje, że zespół Claudio Ranieriego może po tej kolejce stracić miejsce w fotelu lidera.


Przed wtorkowym spotkaniem wielu fachowców przewidywało, że dla Leicester mecz przeciwko WBA będzie podobną mordęgą, jak sobotni pojedynek z Norwich. Jednak boiskowa rzeczywistość okazała się zgoła odmienna. Lisy od początku meczu rzuciły się na rywala i w 11. minucie zostały skarcone. Pięknym prostopadłym podaniem popisał się Darren Fletcher, a Salomon Rondon przepchnął Roberta Hutha, dzięki czemu znalazł się w sytuacji sam na sam z Kasperem Schmeichelem. Wenezuelczyk nie uderzył wzorowo, ale wystarczająco, by wyprowadzić swoją drużynę na prowadzenie.

Podniesienie się gospodarzom zajęło kilka dobrych minut. Leicester naprawdę groźnie zaatakowało w ostatnim kwadransie pierwszej części gry, kiedy to całkowicie zdominowali przyjezdnych. Jednak, by doprowadzić do remisu lider potrzebował znacznej pomocy Jonasa Olssona, który w 30. minucie zmienił lot piłki uderzonej przez Daniela Drinkwatera w tak pechowy sposób, że ta przelobowała Bena Fostera i wpadła wprost do siatki.

Ani grama szczęścia Lisy nie potrzebowały jednak do strzelenia drugiej bramki. Przy sytuacji z doliczonego czasu gry pierwszej połowy swój geniusz ujawnił Riyad Mahrez, który we wspaniały sposób wycofał piłkę do zastępującego kontuzjowanego N'Golo Kante Andy Kinga, a ten pewnym strzałem wyprowadził lidera tabeli na prowadzenie.

Przewaga podopiecznych Claudio Ranieriego w ostatnim kwadransie została udokumentowana dwoma bramkami, ale trafień mogło być więcej. Dwie znakomite okazje miał też Jamie Vardy, który próbował strzałami głową zaskoczyć Bena Fostera. W pierwszym przypadku jednak najlepszy strzelec Premier League trafił wprost w bramkarza gości, a kilka chwil później piłka odbiła się od poprzeczki.

Ale asysta Riyada Mahreza wcale nie okazała się najpiękniejszym zagraniem całego meczu. Show Algierczykowi skradł Craig Gardner, który w kapitalny sposób zrobił użytek z rzutu wolnego wywalczonego przez jego drużynę, posyłając z około 25 metrów piłkę wprost w okienko bramki strzeżonej przez Kaspera Schmeichela.

Szybko stracone prowadzenie trochę sparaliżowało poczynania Lisów. Co prawda gospodarze nadal mieli sporą przewagę i tworzyli sobie dobre sytuacje strzeleckie, ale Jamie Vardy, Shinji Okazaki, Jeffery Schlupp i Wes Morgan albo trafiali, tak jak Japończyk w poprzeczkę, albo w rewelacyjny sposób byli zatrzymywani przez Bena Fostera. Na nic zdały się także roszady personalne Claudio Ranieriego, który wykorzystał wszystkie trzy zmiany, co w tym sezonie zdarzało mu się niezwykle rzadko.

Mimo tego, że podopieczni Tony Pulisa z każdą kolejną minutą cofali się coraz głębiej, to gospodarze nie potrafili skruszyć ich obronnego muru i mecz zakończył się remisem 2:2.

Leicester pozostało na pozycji lidera Premier League, ale jeśli jutro Tottenham wygra z West Hamem, to właśnie Koguty po tej kolejce znajdą się na szczycie tabeli. West Brom natomiast wywalczył kolejny ważny punkt, powiększając swoją przewagę nad strefą spadkową do dwunastu oczek.

Leicester City – West Bromich Albion 2:2 (2:1)
0:1 Rondon 11'
1:1 Drinkwater 30'
2:1 King 45'+1
2:2 Gardner 50'

(Przemysław Kucharzak)


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 10 komentarzy

FCZyx | 01.03.2016 22:44

Co jak co ale tu sie Lisom należały 3 punkty. Chociażby za te dwie poprzeczki, po 2 główkach z dośrodkowań... Gra sie mogła podobać, może momentami pasywnie ale generalnie super.

Czupryn1994 | 01.03.2016 22:44

WBA murowało i Lisy nie dały rady się przebić.

rycerz17 | 01.03.2016 22:47

O dziwo Lisy zagrały dziś dużo lepiej niż w meczu z Norwich, a jednak tylko remis... Futbol bywa przewrotny. Ranieri ze stylu na pewno może być zadowolony - nie ma się czym załamywać, bo wszyscy jeszcze pogubią punkty i to nie raz.

Z drugiej strony typowy West Brom, czyli 3 strzaly i 2 gole - a poza tym to głównie murarka własnego pola karnego.

Willow | 01.03.2016 22:51

Tak to jest raz się nie gra nic i się wygrywa za drugim razem dobra gra przynosi remis, coś czułem że WBA się postawi. W zeszłym sezonie na tym etapie Lisy cieszyłaby się z tego wyniku

Wisnia1990 | 01.03.2016 22:55

Lisy zdecydowanie lepsze i szkoda tej straty punktow.... Vardy poprzeczka, Okazaki poprzeczka...
WBA skuteczne do bolu, a gospodarze zmarnowali pare setek. Morgan powinien strzelic tego gola z 5 metrow... Vardy tez mial dogodna sytuacje w drugiej polowie, ale uderzyl wprost w Fostera... ciezko uwierzyc, ze tego nie trafil. Pierwsza bramka dla gosci padla po znakomitym podaniu Fletchera do Rondona. List odpowiedzialy po strzale Drinkwatera, ale mieli mnostwo szczescia...
Akcja na 2:1 bardzo przyjemna dla oka i asysta Mahreza cudowna. Na odpowiedz gosci nie bylo trzeba czekac dlugo... 5 minut po zmianie stron Gardner z wolnego uderzyl perfekcyjnie i chyba nie ma bramkarza, ktory by to wyciagnal. Z tego remisu bardziej zadowoloni powinni byc goscie... Mieli duzo szczescia w tym spotkaniu. Skutecznosc gospodarzy zadecydowala o tym remisie, bo mieli sporo okazji aby wygrac to nawet 2 bramkami.


Pozdro.

LeonidasAFC | 01.03.2016 23:00

Mim  iż kilka dni temu pisałem,że Liski zaraz zaczną tracic,to jednak im kibicuję,bo wolę ich z mistrzostwem niz wiadomo.... :)
Chelsea i United tez muszą wygrywać .
Oba zespoły mają jeszcze szanse powalczyć o TOP4 ,a MU i o cos więcej,także tak długo jak beda wygrywać motywacja bedzie rosła i w spotkaniach z Totenhamem czy Lisami w końcówce te dwa zespoły będa bardzo zmotywowane i o to chodzi.
Taki przebieg zdarzeń na pewno pomoże Arsenalowi,bo ekipa z Londynu ma już druzyny  za sobą :).

stefan | 01.03.2016 23:11

LeonidasAFC człowieku o czym ty mówisz? W niedziele skompromitowaliśmy się na całej linii przegrywając z Manchesterem który grał bez kilkunastu zawodników gdzie w podstawie grali piłkarze jak Varela Riley Rashford czy Carrick na obronie. Do tego przegrywając nasi gracze nie podjeli nawet próby walki o wynik. Jakie to ma znaczenie kto rywali gra z kim jeśli my nie umiemy wygrać z tam słabym United to łatwiej będzie z West Hamem Evertonem ManCity czy Tottenhamem? Nie chcę tu urazić fanów United ale każda z tych drużyn ma lepszy skład niż ten który wyszedł w niedziele przeciwko Kanonierom. Dlatego ja bym zaczął patrzeć na siebie i na najbliższym meczu jakby to był mecz o wszystko z pełnym zaangażowaniem i walką do upadłego a nie skupiał się kto z kim gra.

Co do meczu wynik cieszy choć akurat w tym meczu Lisy zasłużyły na 3 pkty magiczny styl Pulisa przeniesiony ze Stoke działa i ma się dobrze WBA bezpiecznie utrzymane kolejny rok

LeonidasAFC | 01.03.2016 23:42

stefan
Nie spinaj sie tak...:)
Jescze nie przykumałeś,że jak inni nie pomoga to Arsenal mistrza nie wygra ???
Własnie dlatego upatruje tutaj pomocy w rywalach,bo Arsenal nawet jak zacznie wygrywać sam tego wózka nie uciągnie-taka to juz mentalnośc tych chłopaków.
Piszesz o rzeczach oczywistych,jak wydarzenia na OT.Przecież wszyscy wiemy co tam za frajesrstwo wyszło,więc po co do tego wracać.
I tak wszyscy myślą i piszą na wypadek wygranej Arsenalu,że to bedzie najsłabszy mistrz od lat.
Więc skoro ta opinia już jest to niech chociaz inni rywale trochę pomogą.

stefan | 02.03.2016 00:20

LeonidasAFC nikt nie piszę, że w tym roku będzie najsłabszy mistrz Anglii bo będzie nim Arsenal tylko dlatego, że to jest fakt. Kadrowo Arsenal według mnie jest silniejszy niż Tottenham i Lester ma za to jeden wielki problem mentalność. Potrafimy wygrywać z silnymi zespołami w tym sezonie co stanowiło przez ostatnie lata duży problem ale brak jest stabilności formy. Dla mnie ostatni mecz był pokazem buty, olbrzymiej pewności siebie, podejścia, że mecz sam się wygra bo gramy z tak osłabionym United zresztą rok temu był podobny problem w meczu z Monaco a gdy nagle zaczęli przegrywać byli zagubieni jak dzieci we mgle. Nie ma już możliwości wytłumaczenia tego młodym składem czy problemami finansowymi. Dla mnie co ze smutkiem to piszę problemem jest Wenger który nie umie wykorzystać potencjału drużyny jaki posiada oraz odpowiednio ustawić drużyny do zespołu. I jak dla mnie jest czym się przejmować i podchodzić do tego poważnie gdyż przy takich słabościach największych konkurentów zdobycie mistrzostwa powinno być obowiązkiem tej drużyny. Dlatego piłkarze powinni skupiać się na każdym kolejnym meczu nie patrzeć dalej do każdego rywala podchodzić poważnie i grać na 110% z pełnym zaangażowaniem. Mistrzostwa nie zdobyliśmy od 2004 roku a z takim podejściem w tym roku nic się nie zmieni. Ten tydzień pokaże kto ma jeszcze szansę o nie grać Tottenham ma 2 trudne derbowe mecze City mecz z LFC, Lisy cięzki wyjazd do Watford a Arsenal ma teoretycznie łatwy mecz ze Swansea (choć nie można tak tego meczu potraktować w niedziele widać było jak kończy się takie podejście a potem mecz który może zadecydować o wszystkim dla najważniejsze derby Londynu

Konrad Robert | 02.03.2016 09:52

Spodziewalem sie minimalnej wygranej Lisow.W sumie fajne zawody [widzialem powtorke] o niebo lepsze niz z Norwich.
Czyzby lekka zadyszka lidera?



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy