REKLAMA
REKLAMA

LE: Dramatyczna wygrana Lyonu

dodał: Piotr Wojciechowski  |  źródło: Ligaeuropejska.goal.pl  |  04.10.2012 20:53
Aż siedem bramek obejrzeli kibice, którzy przyszli na spotkanie Hapoelu Ironi z Lyonem. Jednak aż trzy z nich były autorstwa gospodarzy. Mistrz Izraela był o krok od sensacji i remisu z francuskim gigantem.

Mecz pomiędzy najlepszą ekipą z Izraela a zdobywcą Pucharu Francji przyniósł zdecydowanie więcej emocji niż się ktokolwiek spodziewał. Co prawda, Hapoel już dwa tygodnie temu zrobił niemałą furorę remisując w Bilbao, ale takiego przebiegu spotkania nikt chyba nie mógł przewidzieć.

Zaczęło się fatalnie dla gości, którzy wyszli naprzeciw mniej znanego rywala nieskoncentrowani. Już w jednej z pierwszych akcji defensorzy OL nie upilnowali w polu karnym Abuhazira i ten bez kłopotów wykończył strzałem w prawy róg bramki dośrodkowanie Rocheta.

Radość Hapoelu nie trwała jednak długo i przerodziła się w rozpacz. W ciągu kolejnych 25 minut stracili trzy bramki, a ich sytuacja była opłakana. Najpierw do wyrównania doprowadził Fofana, który dopadł do bezpańskiej piłki na linii "szesnastki" i wolejem posłał ją w róg bramki. Nie minęło pięć minut, a Fabian Monzon wyprowadził OL na prowadzenie. Sprowadzony z Nicei obrońca wykorzystał rzut wolny z osiemnastego metra i strzałem pod murem zaskoczył golkipera Ironi. Dzieła zniszczenia w pierwszej połowie dokonał Reveillere, kończąc świetną klepkę całego zespołu i przepuszczenie piłki przez Lisandro Lopeza. Prawy obrońca dość niespodziewanie wpadł centralnie w pole karne, a następnie posłał piłkę do siatki.

Wszystko wyglądało na posprzątane. Nic bardziej mylnego. Ambitni gospodarze zaraz po przerwie wzięli się za odrabianie strat. Najpierw Lior Levi wparował między defensorów Lyonu i jego strzał znalazł miejsce w górnym rogu brami Remy'ego Vercoutre. Później zaś Abuhazira wykorzystał "jedenastkę" po tym, jak Kone powalił go na ziemię.

Role się zupełnie odwróciły, bo gospodarzom remis bardzo odpowiadał, a dla Les Gones był plamą na honorze. Starania kolejnego objęcia prowadzenia kończyły się niepowodzeniem, choć dwukrotnie obrońcy Hapoelu wybijali piłkę z linii  bramkowej po jednym z rzutów rożnych. Szczęście uśmiechnęło się do liończyków dopiero w doliczonym czasie gry. Kolejny korner na bramkę zamienił strzałem głową Gueida Fofana i nie pomógł nawet interweniujący w bramce defensor.

To już trzeci raz w tegorocznej edycji Ligi Europejskiej, gdy francuski klub w ostatnich minutach zdobywa kluczowego gola. Wcześniej Bordeaux w barażach i Marsylia w pierwszej kolejce zaskakiwały rywali na tym etapie meczu.

Hapoel Ironi Kirjat Szmona - Olympique Lyon 3:4 (1:3)
1:0 Abihazira 7'
1:1 Fofana 16'
1:2 Monzon 22'
1:3 Reveillere 31'
2:3 Levi 51'
3:3 Abihazira 66'
3:4 Fofana 90+1'

żółte kartki:
Hapoel - Abuhazira 58'
Lyon - B. Kone 65', Monzon 76'

Hapoel: Amos - Gabai, Hasarama (46' I. Cohen), Tzedek, Levi - Rochet, Gerzicich, Elisha (89' Gazal), Einbinder - Lencse (46' Abed), Abuhazira

Lyon: Vercoutre - Reveillere, Lovren, B. Kone, Monzon - Fofana, Gonalons, Ghezzal (63' Malbranque) - Briand, Lisandro, Grenier (54' Benzia)

sędzia: Artur Soares (Portugalia)


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 2 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

Zares | 04.10.2012 20:59

No cóż - Kone zagrał tak słabo, że aż szkoda gadać.. to już chyba Umtiti lepiej by zagrał.

Kan | 05.10.2012 11:31

Kone beznadziejny mecz :/ Brawo dla Fofany pierwsze gole dla OL :) i dla obrońców Monzona i Reve :)



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy