Polska pierwsza traci gola w kolejnym meczu
W środowy wieczór reprezentacja Polski podejmuje przed własną publicznością zespół Nigerii w ramach drugiego już podczas tego zgrupowania meczu towarzyskiego. Choć samo starcie nie ma większej presji, ani też historii, to jednak fani liczą, że Biało-Czerwonym uda zmazać się plamę z potyczki, która odbyła się kilka dni wcześniej we Wrocławiu. Tam bowiem przegraliśmy z reprezentacją Ukrainy 0:2.
Jak się okazało, pomimo dość energicznego wejścia w mecz i kilku ofensywnych akcji z jednej, jak i drugiej strony, to jednak Nigeria pierwsza skierowała piłkę do siatki. W 23. minucie meczu, po składnej akcji, gola otwierającego wynik zdobył Terem Moffi. Przez kilka minut wydawało się jeszcze, że VAR anuluje gola, ale finalnie po wyrysowaniu linii okazało się, że pozycji nie było.
Gracz FC Porto wykorzystał fatalne zachowanie defensywy naszego zespołu. Właściwie każdy z graczy linii obronnej był spóźniony, a to nie mogło się inaczej skończyć niż trafieniem i pokonaniem Kamila Grabary.
Zobacz także: Lewandowski otrzymał propozycję 20 milionów za sezon. Trwają rozmowy









