REKLAMA
REKLAMA

Niesamowite emocje i skandaliczne sędziowanie w Liverpoolu

dodał: Tomasz Matuszczak  |  źródło: Anglia.goal.pl  |  17.09.2012 22:59
Właśnie dla takich spotkań warto oglądać Premiership. Na Goodison Park po nieprawdopodobnym spotkaniu Everton zremisował z Newcastle. W tym meczu było wszystko, niestety także fatalne błędy sędziego, które być może odebrały trzy punkty gospodarzom.

Od początku spotkania Everton zepchnął Sroki do głębokiej defensywy. Już w drugiej minucie do bramki gości trafił Jelavic, ale znalazł się na pozycji spalonej. Przy tej próbie napastnik gospodarzy trafił nogą w słupek i chociaż wydawało się, że nic groźnego reprezentantowi Chorwacji się nie stało, tuż przed przerwą musiał opuścić boisko.

Podopieczni Davida Moyesa za wszelką cenę dążyli do strzelenia gola i przyniosło to efekt w 15. minucie. Szalejący w ofensywie Leighton Baines wbiegł dynamicznie w pole karne, wymienił piłkę z Pienaarem i pewnym strzałem zdobył dla swojej drużynie prowadzenie. Kilka minut później Mirallas zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, ale piłka o kilka centymetrów minęła lewy słupek bramki Harpera.

Piłkarze Newcastle nie mieli kompletnie pomysły na grę w ofensywie i swojej szansy poszukali przy stałym fragmencie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i niefrasobliwych próbach wybicia piłki z własnego pola karnego przez zawodników The Toffees, bardzo blisko szczęścia był Cisse, ale minimalnie przestrzelił. Kilka chwil później w kapitalnym stylu odpowiedział Phil Jagielka, ale jego strzał tylko otarł się o słupek bramki Newcastle.

W 37. minucie znów w roli głównej wystąpił Baines. Jednak tym razem obrońca reprezentacji Anglii nie zdobył bramki, ale zapobiegł jej utracie, wybijając piłkę z linii bramkowej. Tuż przed przerwą po błędzie Percha bliski zdobycia gola był Pienaar, ale pomocnik Evertonu w dobrej sytuacji fatalnie spudłował.

Pierwsze 45 minut to całkowita dominacja gospodarzy. Chociaż podopieczni Alana Pardewa mieli dwie kapitalne okazje na gola wyrównującego, wynikały one bardziej z błędów piłkarzy Evertonu, niż były wypracowane przez zawodników gości.

To co jednak wydarzyło się w drugiej części meczu, na długo pozostanie w pamięci kibiców The Toffees.

Już na początku drugiej odsłony byliśmy świadkami dwóch jubileuszy. Wprowadzony na boisko Demba Ba w swoim 50. występie w Premiership zdobył bramkę numer 1000 dla Srok w angielskiej ekstraklasie.  Piłkę w środku boiska stracił Osman, a Cabaye kapitalnym podaniem uruchomił Senegalczyka, który z zimną krwią pokonał Howarda.

W 60. minucie gospodarze powinni ponownie prowadzić. Po świetnej akcji Pienaara gola zdobył Fellaini, ale zdaniem bocznego arbitra była to bramka strzelona ze spalonego. Powtórki pokazały jednak kompletnie coś innego. Chwilę później w wielkim stylu mógł odpowiedzieć Cisse, ale po ekwilibrystycznej próbie snajpera Newcastle piłka poleciała nad bramką Evertonu.

W 75. minucie mógł zrehabilitować się Osman, w dobrej sytuacji jednak minimalnie przestrzelił. Po chwili na Goodison Park mieliśmy wybuch radości, który momentalnie zamienił się w wybuch wściekłości kibiców gospodarzy. Po strzale głową Anichebe piłka całym obwodem przekroczyła linie bramkową, ale po raz kolejny nie popisał się boczny sędzia, który tylko z wiadomych dla siebie powodów, nie uznał gola dla Evertonu. Piłkarze Newcastle momentalnie wyprowadzili kontratak, ale sędzia główny, Mike Jones, najprawdopodobniej postanowił zadośćuczynić graczom Moyesa, ponieważ w niezrozumiały sposób przerwał akcję gości. Nastąpiło to w momencie, gdy zawodnik Srok biegł już samotnie na bramkę Tima Howarda.

Ostatnie minuty dostarczyły jeszcze większych emocji. Najpierw Howard w wielkim stylu zatrzymał Ben Arfę, a po chwili gola zdobył Anichebe. Rezerwowy napastnik, pomimo asysty Stevena Taylora, kapitalnie obrócił się z piłką i pokonał Harpera. Jakby tego było mało, w doliczonym czasie gry do remisu ponownie doprowadził Ba, który wykorzystał zgranie głową Sholi Ameobiego.

Z pewnością gospodarzenie nie mogą być usatysfakcjonowani wynikiem. W drugiej połowie podopieczni Davida Moyesa zostali okradzieni z dwóch prawidłowo zdobytych bramek. Mimo wszystko wielkie brawa należą się piłkarzom Newcastle, którzy, pomimo sporych osłabień, pokazali prawdziwą wolę walki i z trudnego terenu wywieźli jeden punkt.


Everton - Newcastle United 2:2 (1:0)
1:0 Baines 15'
1:1 Ba 49'
2:1 Anichebe 88'
2:2 Ba 90+1'

Pełna statystyka meczu


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 39 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

ikillyou | 17.09.2012 22:59

To było przykre. Tak okraść Everton z dwóch goli, obu zdobytych w 100% prawidłowo. Szkoda strasznie Evertonu, bo im się należało. Ba dalej robi olbrzymią różnice, po stronie Newcastle, niesamowity on jest. Brawo dla Srok za grę do końca i nie poddawanie się nawet po stracie gola w końcówce.

hokus | 17.09.2012 23:01

Newcastle od konca pierwszej polowy zaczelo grac, a sam mecz zrobil sie bardzo ciekawy i wyrownany, obfitujac w ofensywne akcje pod polami karnymi obu druzyn, ale co z tego? Mimo tego, ze to zdecydowanie najlepszy mecz w wykonaniu Newcastle w tym sezonie (ogolnie na pewno jeden z lepszych meczow w PL w tym sezonie), to Everton powinien to wygrac 4:2. Sedzia ich okradl z dwoch prawidlowo zdobytych goli.

mack | 17.09.2012 23:01

No to nieźle trafiłem wynik ! :) Świetny mecz, ale oczywiście skandaliczne sędziowanie jak napisano wyżej. Ba fanstatycznie wyrównał, ale niestety Newcastle dzisiaj nie zasłuzył na remis, bo Everton okradziono aż z 2 goli. Najzwyczajniej mi ich szkoda.
Ale dopóki nie zamontują w bramkach tych chrzanionych fotokomórek to tak będzie.. już ponoć miały być i co ? I nadal mamy takie skandale.. cóż chyba nie stać najlepszej ligi na świecie na taki koszt.

bialoczarny | 17.09.2012 23:02

Jestem cholernie zły bo sędzia tak jak pisze mój przedmówca okradł ze zwycięstwa Everton. Mecz ogólnie znakomity, ta szybkość, technika, emocje. Niech ktoś napisze że hiszpańska najlepsza to śmiechem zabije. Angielska liga - najlepsza liga świata.

Smutny_Vincenzo | 17.09.2012 23:02

To co od****ł ten idiota na linii dziś to skandal. 2 gole!  Ręce opadają. Pierwsza połowa to dominacja EFC i już na przerwę powinni schodzić z większą zaliczką. Baines świetnie, czekam aż wygryzie Cole'a z repry. Brawo dla piłkarzy, błąd obrony w końcówce wynikający ze zmęczenia doprowadził do straty bramki. No, ale nie można winić piłkarzy zapieprzających przez półtorej godziny na marne, bo łysy c*** z gwizdkiem oślepł.
PS. Piękny gest Evertonians w kierunku rywali zza miedzy przed meczem.

kolekcjoner | 17.09.2012 23:02

Skandal. Liniowy po tym meczu nie powinien wychodzić do sędziowania nawet na mecze Championship. Wstyd i skandal.

marczesko | 17.09.2012 23:02

swietny mecz ze strony evertonu CHYBA ,SEDZIA ZYZOL,NEWCASTLE FARCIARZE I ****ECZKI

droit au but | 17.09.2012 23:03

Ależ to był świetny mecz, dla takich widowisk piłkarskich warto żyć tylko te nieuznane bramki...

M3F1U | 17.09.2012 23:04

Strasznie szkoda mi Evertonu, zasługiwali jak najbardziej na 3 pkt a zostali po prostu strasznie wyc**jani

marczesko | 17.09.2012 23:04

BRAVO-SMUTNY_VICENZO PEDAL LYSY OSLEPL

mack | 17.09.2012 23:05

A przed meczech rzeczywiście niezwykle podniosła chwila. Brawo Everton.

hunter2525 | 17.09.2012 23:05

Z tym golem ze spalonego to nie przesadzałbym oko ludzkie nie jest w stanie tego zauważyć a sędzia na chwile na decyzje. Jestem za wprowadzeniem powtórek itp. do piłki bo czasami to są naprawde kabarety.

Wilshere19 | 17.09.2012 23:05

Sędziowanie było jakie było, błędy arbitrzy popełniać będą i z tym problemem nigdy się nie uporamy. Everton zaskakuje w obecnych rozgrywkach, trudno będzie utrzymać takie tempo przez cały sezon, ale można już wysuwać hipotezy, że Everton będzie w tym sezonie czarnym koniem jakim było Newcastle w poprzednich rozgrywkach. Życzę tego szczerze Moyesowi, mimo tego iż z wieloma gwiazdami się pożegnał to nadal trzyma tę ekipę w ryzach, a to przypomina mi z kolei inną drużyną bliższą memu sercu. Pozdrawiam. ;x ; )

VIllan | 17.09.2012 23:07

Takie mecze przypominają, jak bardzo w****iająca może być piłka nożna.

mlodylol | 17.09.2012 23:09

I weź obstawiaj mecze no można się załamać...

kubamistrzu5 | 17.09.2012 23:13

Sędzia główny dobrze prowadził zawody i nie był w stanie wychwycić błędów liniowego więc pretensje można mieć tylko i wyłącznie do liniowego, gruby ledwo nadążał za akcjami. Strasznie szkoda Evertonu.

errorinio | 17.09.2012 23:14

dlatego jak juz cos,to zdecydowanie lepiej jest chyba obstawiac ilosc goli...

WorldX | 17.09.2012 23:14

Everton powinien to wygrać, ale cóż, sędziowie...

Lee_Mason | 17.09.2012 23:16

Zal, Everton oszukany... super...

mrHS | 17.09.2012 23:17

Wydaje mi się, że w tym sezonie właśnie Everton może wskoczyć na miejsce Newcastle, ew. Tottenhamu..
Z tego co piszecie, Eve zostało okradzione ze zwycięstwa, szkoda.. potem zobaczę powtórki.

Emirates_Stadiu | 17.09.2012 23:33

Sam Hitchcock nie powstydziłby się takiego zakończenia i emocji. Mecz z gatunku "przykleiłem się do fotela". 7 bramek (3 nieuznane, 2 niesłusznie), tempo spotkania, które nie pozwalało spojrzeć na zegarek, fantastyczna atmosfera i dziecko we mgle czy zwane sędzią, które dzisiejszego wieczoru miało tyle wspólnego z sędziowaniem, co polskie drużyny z Ligą Mistrzów. A jeżeli, ktoś znowu sie spróbuje ośmieszyć pisząc o tym, iż to arbitrzy liniowi są antybohaterami, to proponuję obejrzeć sytuację, w której sroki wychodziły z bardzo groźną kontrą, której dobrze zapobiegł...arbiter główny :) - tak, tak; to właśnie on zapomniał na czym polega puszczenie gry zwane przywilejem korzyści. Szkoda Evertonu, któremu należały się 3 punkty.
PS: Pozdrawiam fanów obu ekip, bo bez wątpienia mogą być dumni z tego co nam ich ukochane kluby dzisiaj zaprezentowały.
PS 2: "I jak tu nie kochać Premier League (?)" :)

Skorpion | 17.09.2012 23:36

Cóż mam powiedzieć... szkoda mi Evertonu. Zasłużyli na 3 pkt.

Zasługuje na moją uwagę asysta Ameobiego przy drugiej bramce.

Joker | 17.09.2012 23:56

Nie bede się już pastwił nad tym liniowym, bo zrobił to już niemal każdy, hehe:)
Ale fakt faktem, ze Everton zasłużył na wygraną i w sumie mogł ja odnieść, bo przecież w 90 minucie prowadzili 2:1... Jednak bardzo niefrasobliwe zachowanie stoperów i spryt Demby Ba (dał genialną zmiane) pozbawiły 3 pkt gospodarzy...
Z drugiej strony ciekawe jakby się ten mecz ułozył gdyby te bramki zostały uznane, bo jednak Sroki po przerwie zagrały o niebo lepiej niż w pierwszej połowce i być może wcale tego spotkania by nie przegrali, bo przecież pokazali, że te straty odrabiać potrafią... Tak czy inaczej jest duży niesmak... Spotkanie fantastyczne, ale te błędy pozostawiaja uczucie niedosytu...

ICE MAN9 | 18.09.2012 00:14

Mecz bardzo ciekawy, ale szkoda, że bardzo duży wpływ na wynik miały błędy sędziów, skandaliczne dwie decyzje, ten zespół sędziów powinien odpocząć w najbliższej kolejce, inna sprawa, że Everton w końcu wyszedł na prowadzenie i to tuż przed końcem gdzie już nie można sobie pozwolić na stratę bramki, więc w sumie też są sami sobie winni.

5gerrard5 | 18.09.2012 07:34

Szkoda Evertonu ,ze nie wygrał ale cóż , a tak wogóle wielkie brawa dla The Tofis za  hołd oddany na początku meczu za które darzę ten klub jescze wiekszym szacunkiem , nie to co Manchester United , wszyscy chyba wiedzą o co chodzi jak się zachowują ,no ale cóż oni juz tacy są i będą

Montoya | 18.09.2012 08:46

Współczuję Evertonowi, ci pseudo sędziowie powinni być zawieszeni. To co się wyprawia w tym sezonie z sędziowaniem to są jakieś jaja. Liverpool też okradli pedały z punktów w tym sezonie, dyktując niesłuszne 2 karne i nie odgwizdując trzech karnych na korzyść The Reds.
Cóż tylko jeden klub w Anglii ma wtyki z czarną mafią z gwizdkiem i pedałami z FA.

5gerrard5 | 18.09.2012 08:48

montoya- tak niestety jest , ze FA  to jedna ręka z MU co zrobisz

rycerz17 | 18.09.2012 09:04

co za masakra... Everton okradziony w bezczelny sposób... taki sędzia powinien być odsunięty do końca sezonu!!

Macer22 | 18.09.2012 09:22

Sroki miały wielkiego farta wczoraj, ciężko to inaczej nazwać. Szkoda kibiców Evertonu, bo mogą czuć się zawiedzeni. Mecz jednak palce lizać i niczego w nim nie zabrakło.
Everton i wg mnie może być takim czarnym koniem tych rozgrywek jak w zeszłym sezonie NUFC.
W zespole Srok ewidentnie widać braki pewnych zawodników. Oby szybko wracali do zdrowia Colo i Tiote :)

Konrad Robert | 18.09.2012 09:51

Swietne zawody..esencja angielskiej pilki..walka do konca.
Punkt zdobyty przez Newcastle fartem.No coz tak bywa.

reciecierecie | 18.09.2012 09:53

W jednej kolejce trzy skandaliczne decyzje sędziego. Najpierw w meczu Stoke z City i w meczu Evertonu z Newcastle. Niech ktoś mi powie, że wprowadzenie elektroniki zabije futbol, to parsknę pustym śmiechem. Właśnie takie decyzje sędziego zabijają piękno futbolu, i odbierają drużynom punkty, na które zasługują. Nie mam nic do Newcaste, bo lubię ten zespół, ale nie zasłużyli w tym meczu na 1 punkt, a sędzia wypaczył wynik swoimi kontrowersyjnymi decyzjami.

Cocacola | 18.09.2012 10:25

Montoya ' bo u nas jest SIR nie wiem czy wiesz co ten tytuł znaczy a za takie zasługi dla futbolu można wiecej:) ale ty sie nie dowiesz bo nigdy takiego trenera nie będziecie mieć bo zarząd na to wam nie pozwala :) a co to meczu to REWELACYJNY ! narazie mecz sezonu.

Cocacola | 18.09.2012 10:26

reciecierecie      dobry nick hehe

Man Utd 78 | 18.09.2012 10:29

Ale mnie okradli- zlodzieje.... trezba skonczyc z obstawianiem wynikow bo i tak wynik koncowy jest ustalany wczesniej...

Konrad Robert | 18.09.2012 12:24

Apropos ja tam stawialem remis..ale tak z przekory.

Adam89 | 18.09.2012 13:35

oba kluby budza moja sympatie niemniej szkoda Evertonu, mecz niesamowity... koncowka w szalonym tempie i wiadomo bylo ze emocje beda do ostatniego gwizdka

Dyzio | 18.09.2012 14:16

Mi też wszedł remis 3,70 fart ale wszedł

czerwona1878 | 18.09.2012 14:43

Nieźle wyciupali Everton. Należały im się 3 punkty, ale mecz i tak świetny. Za to się kocha Premier League.

Tesznarek | 18.09.2012 19:49

Meczu nie widziałem, ale w skrócie byłem pod wrażeniem gry Evertonu. Jestesmy w trakcie budowania zespołu i dostosowywania się do nowego stylu lecz na chwile obecną to niebieska część Liverpoolu jest górą ;)
Pozdrawiam



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy