REKLAMA
REKLAMA

Śląsk wygrał z czerwoną Koroną

dodał: maaarcin  |  źródło: LigaPolska.pl  |  26.08.2012 16:22
Pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie odnieśli piłkarze Śląska Wrocław. W niedzielnym meczu drugiej kolejki podopieczni Oresta Lenczyka pokonali 2:0 Koronę Kielce. Mistrzowie Polski mieli jednak ułatwione zadanie, bowiem rywale przez większą część spotkania grali w dziewiątkę.

Wystaw noty zawodnikom Śląska i Korony >>

Od początku spotkania kibice oglądali interesujące widowisko. Obie drużyny wyszły na boisko licząc na zdobycie trzech punktów, po ostatnich niepowodzeniach. W siódmej minucie przed dobrą szansą stanął Johan Voskamp, ale zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i został powstrzymany przez rywali.

Na bramkę Korony próbował natomiast uderzać Waldemar Sobota, ale trafił prosto w bramkarza. Goście odpowiedzieli groźnym uderzeniem Vlastimira Jovanovicia z dystansu., z którym z drobnymi problemami zdołał poradzić sobie Marian Kelemen.

Przełomowy moment meczu miał miejsce w 24. minucie. Po fatalny błędzie Tadasa Kijanskasa, który zbyt krótko zagrywał głową do Zbigniewa Małkowskiego, piłkę przechwycił Sobota. Skrzydłowy Śląska mijając bramkarza Korony został przez niego podcięty. Arbitrowi nie pozostało nic innego jak podyktować rzut karny i pokazać czerwoną kartkę Małkowskiemu.

Kilka chwil później między słupkami bramki Korony zameldował się Ołeksij Szlakotin i był bardzo bliski uchronienia swojego zespołu przed stratą bramki. Bramkarz gości obronił słabe uderzenie Mateusza Cetnarskiego z jedenastu metrów, ale przy dobitce pomocnika Śląska był już bezradny.

Kilkadziesiąt sekund później piłka wylądowała w bramce Śląska po uderzeniu głową Pavola Stano. Gol nie został jednak uznany, bowiem inny atakujący w tej sytuację piłkę zawodnik Korony Marcin Żewłakow był na spalonym. W 35. minucie przed kolejną szansą w tym meczu stanął Voskamp, który wyłuskał piłkę spod nóg Stano, ale następnie uderzył w Szlakotina.

Dla Korony spotkanie praktycznie zakończyło się w 41. minucie. Wówczas zmierzającą do bramki piłkę ręką zagrał Tomasz Lisowski. Obrońca gości obejrzał czerwoną kartkę, a Śląsk uzyskał drugi rzut karny. Tym razem Cetnarskim umieścił piłkę w siatce pewnym uderzeniem.

Grający z przewagą dwóch zawodników zespół gospodarzy, w drugiej połowie spokojnie kontrolował wydarzenia na boisku, szukając okazji do zdobycia kolejnych bramek. Ambitnie grająca Korona skutecznie rozbijała większość akcji rywali.

Blisko wpisania się na listę strzelców byli Sobota i Voskamp. Piłka po strzale pierwszego z nich trafiła w poprzeczkę, natomiast uderzenie drugiego świetnie wybronił Szlakotin. W końcówce spotkania szansę debiutu na boiskach Ekstraklasy otrzymał Paweł Garyga. Swój debiut mógł okrasić zdobyciem bramki, ale piłka po jego strzale w 88. minucie, podobnie jak w przypadku Soboty, odbiła się od poprzeczki.

Śląsk Wrocław - Korona Kielce 2:0 (2:0)
1:0 Cetnarski 28'
2:0 Cetnarski (k.) 42'

Pełna statystyka meczu
You have an error in your SQL syntax; check the manual that corresponds to your MySQL server version for the right syntax to use near '} ORDER BY id ASC' at line 3
SELECT id_zawodnik, imie, nazwisko, przydomek, numer, pozycja, zdjecie, m.minuta_in, m.minuta_out FROM baza_zaw_mecze m, db_pilkarze p WHERE m.id_zawodnik=p.id_pilkarz AND id_mecz=20734 AND id_druzyna={id} ORDER BY id ASC

Oceń zawodników: Śląsk Wrocław vs Korona Kielce (2:0)


Skład: Śląsk Wrocław

Skład: Korona Kielce



OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 5 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

1973_ck | 26.08.2012 16:28

Gdyby nie blad Kjianskasa jestem pewien zebysmy tego meczu nie przegrali, Slask grajac cala druga polowe w przewadze nie potrafil strzelic bramki a Korona na poczatku meczu sprawiala lepsze wrazenie, ale coz tak sie potoczylo ze znowu przegrana. Karne podyktowane slusznie i nie ma tu zadnych watpliwosci. Inna sprawa w przypadku nie uznanej bramki Korony, ktora byla zdobyta prawidlowo i bardzo mozliwe ze mecz by sie zakonczyl remisem bo Slask nie gra nic.

RTS006 | 26.08.2012 16:38

śląskowi lepiej się mecz nie mógł ułożyć-ale żeby grać całą drugą połowę z przewagą dwóch piłkarzy  i nie strzelić ani jednej bramki to trzeba być ''wspaniałą drużyną'':):):)druga sprawa to nie uznana bramka dla korony-błąd sędziów

~koziołeKKS04~ | 26.08.2012 22:19

dla mnie ten mecz to wcale nie jest jakieś przełamanie śląska... 3pkt są, ale chyba bardziej szczęśliwe i w wyniku błędu Kijanskasa niż z zasługi piłkarzy wksu. także ogólnie zgadzam się z przedmówcami ;p

magiczny717 | 26.08.2012 23:55

I tak Cetnarski awansował do czołówki strzelców ... Śląsk dzisiaj wygrał ale jakby nie karne to nie wiem czy daliby radę. Tak czy tak mają 3 pkt.

Joker | 27.08.2012 00:47

Śląsk wygrał, ale niestety nie w wyniku sowjej dobrej gry, a fatalnych błedów góści, a także błędu liniowego, który nie wiedzieć czemu nie uznał gola Stano...
Podejrzewam, że gdyby nie te karne to Śląsk by tego meczu nie wygrał... Troche wstyd grac całą połowe z przewagą 2 zawodników i nic nie strzelić...
Oczywiście pewnym usprawiedliwieniem dla Śląska jest fakt iż grali poważnie osłabieni... Myślę, że z Diazem czy Milą w skłądzie byłoby im łatwiej... Tak czy inaczej nieuchronni zbliża się koniec Lenczyka w Śląsku... Tak coś czuje, że zmienią go w tej przerwie na reprezentacje...



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy