REKLAMA
REKLAMA

Bayer przegrywa we Frankfurcie

dodał: Mateusz Marchewka  |  źródło: fussball.pl  |  25.08.2012 20:24
Zawodnicy Bayeru Leverkusen niespodziewanie przegrali z beniaminkiem Bundesligi Eintrachtem Frankfurt. Bohaterem spotkania z całą pewnością został bramkarz gospodarzy Kevin Trapp, który wielokrotnie ratował swój zespół przed stratą gola.

Już na samym początku pierwszej połowy stało się jasne, że żaden z zespołów nie zadowoli się w tym meczu remisem. Kibice jeszcze nie zdążyli dobrze usiąść na trybunach, a Pirmin Schwagler, były piłkarz Bayeru, mocnym strzałem z dystansu starał się zaskoczyć Bernda Leno, ale piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. Kolejne minuty to prawdziwa wymiana ciosów – na atak gości kolejnym strzałem odpowiadali gospodarze i tak aż do 30 minuty, kiedy to drogę do siatki znalazł Stefan Kiessling. Andre Schürrle prostopadłym podaniem uruchomił Karima Bellarabiego, który dryblując minął w polu karnym kilku rywali, ale kopnął piłkę prosto w dobrze ustawionego Kevina Trappa. Bramkarz gospodarzy nie zdołał jednak złapać futbolówki, a tylko odbił ją przed siebie i Kiessling bez problemów skierował ją do pustej bramki. Błąd przy bramce popełnił brazylijski obrońca Anderson, który nie upilnował niemieckiego snajpera. Tuż przed przerwą szansę na wyrównanie miał Olivier Occean, który dostał precyzyjne podanie od Schwaglera, ale jego strzał wylądował na trybunach.

Druga połowa rozpoczęła się równie imponująco jak pierwsza – obydwie drużyny chciały przede wszystkim szybko strzelić gola i nie wiele myślały o grze defensywnej. W 53. minucie okazje na podwyższenie prowadzenia miał Schürrle, który po świetnym podaniu od Larsa Bendera znalazł się sam na sam z bramkarzem, ale kopną piłkę prosto w niego. Jak wiadomo niewykorzystane sytuacje się mszczą i podobnie był i tym razem. Cztery minuty po zmarnowanej szansie Schürrle gola strzelili gospodarze. Basian Oczipka rozpoczął akcje z lewej strony boiska i podał do Takashiego Inui, który mocno uderzył na bramkę Leno. Golkiper Leverkusen zdołał strzał wybronić, ale wobec dobitki Stefana Aignera był bez szans. Chwilę później Bayer mógł ponownie wyjść na prowadzenie, ale strzał Philippa Wollscheida został skuteczne zablokowany przez obrońców, a Schürrle ponownie trafił prosto w ręce Trappa. Na dziesięć minut przed końcem spotkania ponownie w sytuacji sam na sam z 22-letnim bramkarzem znalazł się snajper reprezentacji Niemiec, ale i tym razem nie potrafił skierować piłki do siatki. W 82. minucie zdecydowanie lepszą skutecznością popisał się Martin Lanig, który już w swojej pierwszej podbramkowej sytuacji potrafił pokonać Bernda Leno i dać swojemu zespołowi niespodziewane prowadzenie. Świetnym wyczuciem popisał się w tej sytuacji trener gospodarzy, Armin Veh, który zaledwie pięć miut wcześniej wprowadził na boisko Laninga i asystującego mu przy tej bramce Stefano Celozziego.

Końcówka meczu to desperackie ataki Aptekarzy, które nie przyniosły jednak powodzenia. Najwięcej pretensji za tę porażkę kibice z pewnością będą mieli do Andre Schürrle, który powinien był strzelić w tym meczu przynajmniej trzy gole.

Eintracht Frankfurt – Bayer Leverkusen 2:1 (0:1)
0:1 Kiessling 30’
1:1 Aigner 57’
2:1 Lanig 82’

Pełne statystyki spotkania


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 5 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

damianDrum | 25.08.2012 20:30

Gratki dla Fanow Eintrachtu.Podobala mi sie gra jednych jak i drugich.Ale przed meczem wiedzialem ze Eintracht to druzyna ktora jest w stanie pokusic sie o zwyciestwo nad Aptekarzami.Jeszcze z 3 kolejki i mozna oceniac jak kto sie przygotowal.

A_Merkel | 25.08.2012 21:16

Jestem pod ogromnym wrażeniem gry Eintrachtu. Bayer też oczywiście ładnie grał, ale bardziej mi zaimponował w tym meczu Frankfurt. Chciałbym dodać, że moim zdaniem jest to bardzo zasłużone zwycięstwo Eintrachtu :))

bundes | 25.08.2012 21:48

Piękne bramki Frankfurtu!

Bawarczyk21 | 26.08.2012 08:45

Eintracht świetnie wszedł w sezon zasłużone zwycięstwo brawo!

Bayer1904 | 26.08.2012 09:27

Nie oglądałem szkoda bo po 0:1 myślałem że sie utrzyma wynik lub podwyższymy a tu lipa. Początek dopiero zobaczymy co dalej będzie...



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy