REKLAMA
REKLAMA

Fornalik: Niestety stało się inaczej

dodał: maaarcin  |  źródło: ASInfo  |  16.08.2012 09:00
 - To był mecz na remis, trudno mówić jakiejś wirtuozerii w wykonaniu rywali. Po prostu nie potrafiliśmy sobie poradzić sobie z agresją rywala. Szkoda, że nie zremisowaliśmy, ale lepiej przegrać w taki sposób mecz o punkty niż mecz w eliminacjach - powiedział po meczu z Estonią selekcjoner Waldemar Fornalik. Reprezentacja Polski przegrała 1:0 w rozgrywanym w Tallinnie w ostatnim sprawdzianie przed rozpoczęciem eliminacji mistrzostw świata w Brazylii.

- Początek tego meczu nie był taki, jak zakładaliśmy. Graliśmy źle, byliśmy rozciągnięci, bardzo statyczni. Dopiero w końcowej fazie pierwszej połowy coś drgnęło, potrafiliśmy się utrzymać przy piłce. Druga połowa była lepsza w naszym wykonaniu, ale zabrakło wykończenia. Coś się działo, ale trudno powiedzieć, że to było oblężenie bramki Estończyków - przyznał Fornalik, który nie był zaskoczony stylem gry Estończyków. - Wiedziałem, że po przechwycie grają długą piłki i praktycznie w każdej sytuacji szuka uderzenia na bramkę. Wiedzieliśmy, że Vassiljev jest najlepszym zawodnikiem tej drużyny i nie możemy dopuścić do uderzenia z rzutu wolnego, ale jednak stało się inaczej.

Pierwsze połowa spotkania w wykonaniu Polaków wyglądała bardzo źle pod względem gry obronnej. - To nie była wina tylko obrońców. Próbowaliśmy podejść wysokim pressingiem, przez co po jednym długim podaniu nasi obrońcy nie byli w stanie dobrze się bronić. W drugiej połowie była większa asekuracja, przez co gra obronna wyglądała lepiej - zauważył Fornalik.

Najlepsze okazje do strzelenia bramki Polacy stworzyli sobie pod koniec spotkania, kiedy na boisku pojawił się Arkadiusz Piech. - Mogę teraz żałować, że nie pozwoliłem zagrać długiej Piechowi. Musimy jednak pamiętać, że pod koniec sytuacja rozluźnia się i dlatego miał łatwiej. Jednak te kilka minut w tym ustawieniu dało mi pewien sygnał - przyznał selekcjoner.

Kolejne spotkanie, już w eliminacjach do mundialu w Brazylii, Polska rozegra 7 września z Czarnogórą. Co w tak krótkim czasie może wpłynąć na poprawę gry polskiej reprezentacji? - Musimy bardzo skrupulatnie przeanalizować ten mecz. Poza tym mam nadzieję, że piłkarze będą w lepszej formie niż obecnie. Mamy jeszcze kilka kolejek do tego czasu, więc może ktoś będzie w tak dobrej dyspozycji, że dołączy do kadry i polepszy grę w naszej drużyny. Musimy wykorzystać dni, które będziemy mieli na zgrupowaniu do maksimum. Nic więcej nie możemy zrobić - stwierdził Fornalik.

Darek Dobek, Tallinn


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 4 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

keramb | 16.08.2012 11:41

Moja ocena meczu z  Estonią:
1. Bramka – słaba dyspozycja Szczęsnego, niepewne interwencje, błąd ustawienia przy rzucie wolnym po którym Estonia zdobyła bramkę. To wszystko każe poważnie zastanowić się nad tym kto ma być pierwszym bramkarzem reprezentacji. Moim zdaniem w tej chwili zarówno Tytoń jak również  Fabiański przewyższają formą Szczęsnego.
2. Obrona –  mecz pokazał, że Wasilewski to bardzo dobry, ambitny i nieustępliwy ale prawy a nie środkowy obrońca. Obawiam się, że nasi przeciwnicy również to widzą i będą chcieli to wykorzystać. Dlatego powinniśmy szukać drugiego środkowego obrońcy, który byłby parą dla Perquisa. Poza tym Wasilewski razem z Piszczkiem mogą na prawej stronie stworzyć wspaniały duet zawodników nie do przejścia w obronie i bardzo dobry w ataku.
Wtedy Wasilewski musiałby zagrać jako prawy obrońca a Piszczek jako prawy pomocnik. Nie zmienię zdania w tej kwestii. Co prawda Piszczek gra w Borusii jako prawy obrońca ale ma przypisane zadania ofensywne a w tym czasie na prawej obronie zastępuje go inny zawodnik i nie musi z wywieszonym językiem wracać na własne pole karne. Na lewej obronie zarówno Boenish jak i Wawrzyniak prezentują podobny poziom.
3. Pomocnik defensywny – cała licząca się czołówka światowa gra od dłuższego już czasu jednym pomocnikiem defensywnym, który wspomaga obrońców, rozbija ataki przeciwnika oraz pomaga w rozegraniu piłki. Reprezentacja Polski ma naprawdę bardzo dobrego pomocnika defensywnego w osobie Eugena Polańskiego i powinna jedynie szukać dla niego zmienników.
4. Pomoc ofensywna – we współczesnej piłce składa się z 3, 4 lub nawet 5 zawodników (Hiszpania), 1,3 lub 3 w środku i 2 na skrzydłach.
5. Atak – w przypadku gdy gramy 3 ofensywnymi pomocnikami to wtedy gra 2 napastników, natomiast jeśli 4 ofensywnymi pomocnikami to gra jeden napastnik.
Podsumowanie:
Z szumnych zapowiedzi zmiany stylu gry oraz zachowania proporcji między grą linii ataku a linii obrony niewiele wynika. Widzę po meczu z Estonią, że ustawienie zespołu oraz taktyka w stosunku do tej prezentowanej przez Pana Smudę nie zmieniły się.
Moim zdaniem nie możemy tkwić w tym co było i liczyć na to że zmiana trenera zapewni sukces. Jeśli nie zmienimy taktyki gry i nie wykorzystamy możliwości naszych zawodników, to nic się nie zmieni, kolejna impreza i kolejna klapa.
Wiadomo, co do doboru zawodników to każdy może mieć własne preferencje, natomiast jeśli chodzi o myśl szkoleniową to ja byłbym za tym aby reprezentacja Polski i zespoły klubowe próbowały  podążać za światowymi trendami a nie szły w zaparte i uparcie tkwiły na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych grając dwoma lub nawet  trzema defensywnymi pomocnikami.
Już kolejna mistrzowska impreza pokazała, że w ustawieniu 4-4-2 lub jeszcze bardziej defensywnym w tzw. choinkę: 4-3-2-1, nie mamy czego szukać w konfrontacji z najlepszymi. Dlatego nie można w tym tkwić bez końca, tylko trzeba to zmienić. Powtarzam dzisiaj trendem jest to, że w drużynach występuje jeden, dwóch lub jak w przypadku Hiszpanii nawet trzech klasycznych ofensywnych  rozgrywających oprócz tylko jednego pomocnika defensywnego, który operuje między obrońcami a klasycznymi  ofensywnymi rozgrywającymi. Czy tacy fachowcy jak wcześniej Pan Smuda a w tej chwili Pan Fornalik nie dostrzegają tego? Kiedyś nie było w ogóle pomocników defensywnych 4-3-3, później było dwóch 4-4-2 a nawet trzech pomocników defensywnych 4-3-2-1. Ale obecnie świat od tego odszedł, obecnie wszyscy grają jednym pomocnikiem defensywnym w systemach: 4-1-4-1, 4-1-3-2, 4-1-5 (Hiszpania).
Dlatego moja szeroka kadra dobrana jest do systemu 4-1-4-1 lub 4-1-3-2
i na dzień dzisiejszy wygląda następująco:

                                        bramka: Tytoń
                  (rez. Fabiański, Szczęsny, Boruc,)

obrona:      Wasilewski,        Perquis,    Komorowski,     Boenisch
      (rez. Wojtkowiak,         Glik,         Kamiński,         Wawrzyniak)

pomoc defensywna: Polański,
                            (rez:  Krychowiak, Matuszczyk, Gol)

Pomoc ofensywna: Piszczek,        Wolski,        Peszko  
                 (rez. Pawłowski,       Obraniak,    Żyro)
                   (rez. Grosicki,         Majewski,    Rybus)

wolny elektron tj.: drugi rozgrywający lub drugi napastnik:
                                            Błaszczykowski,
                         (rez. Mierzejewski, Roger, Kucharczyk)

                                     Atak: Lewandowski,  
                            (rez.:Piech, Woźniak, Sobiech)

Na płycie boiska wygląda to w następujący sposób:
                                                                   
                                                                        napastnik    
      skrzydłowy                                                                                                              skrzydłowy
                                rozgrywający 1                                               rozgrywający 2
                                                             pomocnik defensywny  
    boczny obrońca                                                                                                  boczny obrońca
                                        środkowy obrońca1          środkowy obrońca2  

                                                                        bramkarz

Wniosek:
Im wcześniej zaczniemy grać jednym pomocnikiem  defensywnym tym lepiej, w przeciwnym wypadku czarno to widzę.

keramb | 17.08.2012 10:15

Dwoma defensywnymi pomocnikami to grało się w latach osiemdziesiątych a dominującym ustawieniem było 4-4-2. Na początku lat dziewięćdziesiątych anty-futbol posunął się jeszcze dalej a dominującym ustawieniem było 4-3-2-1. Na początku lat dwutysięcznych zaczęto odchodzić od ustawień typowo defensywnych 4-4-2 i 4-3-2-1 i czołowe reprezentacje oraz kluby zaczęły stawiać na równowagę między linią obrony a linią ataku czyli 5 atakuje i pięciu się broni.
Wyższość tej strategii nad typowo defensywną szybko się potwierdziła i dzisiaj wszystkie znaczące drużyny klubowe i reprezentacje zachowują równowagę między defensywą a ofensywą czyli 5 zawodników angażuje do działań obronnych a 5 do typowo ofensywnych. Stąd pojawiły się ustawienia na boisku: 4-1-4-1, 4-1-3-2 i 4-1-5. Dzisiaj właśnie tak gra świat i my nie możemy ciągle tkwić w systemie gry 4-4-2 bo się z nas po prostu śmieją. Styl reprezentacji polski został przez specjalistów na Euro uznany za najgorszy z odkreśleniem, że inny zastosowany przy takim potencjale kadrowym mógł przynieść Polsce sukces.
Ja wierzę w to co mówię i wiem co mówię, jeśli będziemy grali w dalszym ciągu dwoma defensywnymi pomocnikami to nic nie osiągniemy, niestety. Pokazały to kolejne imprezy piłkarskie na których Polska grała anty-futbol  polegający przede wszystkim na murowaniu własnej bramki systemem 4-4-2 lub 4-3-2-1. Po Korei, Niemczech, Austrii i Euro 2012 czas w końcu powiedzieć dość tych eksperymentów. Polska ma świetnych piłkarzy, również rozgrywających ale nigdy oni nie będą w stanie pokazać pełni swoich umiejętności jeśli drużyna będzie tak ustawiana aby przede wszystkim zabezpieczyć dostąp do własnej bramki. Ile jeszcze potrzeba porażek i przegranych aby to zrozumieć i dlaczego nie możemy spróbować w końcu czegoś innego.
Wiadomo nikt nam gotowych rozwiązań nie poda na tacy, sami musimy do tego dojąć ale im szybciej to się stanie tym lepiej dla reprezentacji Polski.
Absolutnie nie chciałbym być złym prorokiem ale uważam, że jeśli z Czarnogórą nie zaryzykujemy i nie postawimy na system 4-1-4-1 lub 4-1-3-2 tylko na 4-4-2 lub 4-3-2-1 to przegramy ten mecz i już po pierwszym meczu będziemy mieli te eliminacje z głowy.
A może byłoby to dobre bo może znaleźliby się tacy, którzy wprowadziliby w końcu kuratora do PZPN i zrobili w porządek z polską piłką.
Ale póki co skryto murarzom polskiej bramki mówię stanowcze nie!, bo piłka nożna nie polega jedynie na murowaniu bramki ale na strzelaniu bramek przeciwnikowi.
Wiedział to i powtarzał zawsze ś.p. Kazimierz Górski ale inni myśleli, że przerośli mistrza i niestety nie chcieli go słuchać.
Dlatego dziś przegrywamy po raz pierwszy w historii z Estonią. Ale skryto-murarzy  polskiej bramki w dalszym ciągu to nie przekonuje dalej chcą przede wszystkim murować bramkę wmawiając nam Polakom, że to taka nasza narodowa cecha.
Wiem, że to boli ale czas wytężyć umysł i zrobić krok do przodu.
Pozdrawiam.

keramb | 21.08.2012 12:32

Poniżej przedstawiam uniwersalne ustawienia reprezentacji Polski,
które może być modyfikowane w trakcie meczu, bez zmieniania zawodników,
w zależności od rozwoju wydarzeń na boisku.

1. Opcja równowagi system 4-1-4-1 ( 5 atakuje i 5 broni)

bramka:                                                                                Tytoń

obrona:                                     Wasilewski         Perquis        Komorowski      Wawrzyniak    

pomoc defensywna:                                                        Polański

pomoc ofensywna:                 Piszczek        Błaszczykowski        Obraniak          Rybus

atak:                                                                                  Lewandowski

2 Opcja defensywna 4-2-3-1 ( 6 broni, 4 atakuje)
bramka:                                                                               Tytoń

obrona:                                     Piszczek         Perquis        Komorowski      Wawrzyniak    

pomoc defensywna:                                        Wasilewski        Polański

pomoc ofensywna:               Błaszczykowski              Obraniak                     Rybus

atak:                                                                            Lewandowski

1. Opcja ofensywna  4-3-3 ( 6 atakuje i 4 broni)

bramka:                                                                                Tytoń

obrona:                                     Wasilewski           Perquis        Komorowski       Wawrzyniak    

pomoc:                                       Piszczek                          Polański                    Rybus

atak:                                         Błaszczykowski            Lewandowski                Obraniak

keramb | 23.08.2012 08:11

Obraniak - bramka,
Rybus - dwie bramki,
Błaszczykowski - bramka,
Brawo.
Ja jednak chciałbym zwrócić uwagę na środkowego obrońcę Komorowskieg, który przeciw Dynamo Moskwa wystąpił jako jedyny środkowy obrońca drużyny Tereka i rozegrał wspaniały mecz, dzielił i rządził w obronie jak profesor.
Brawo, tak trzymać.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy