REKLAMA
REKLAMA

King kończy karierę

dodał: KMM  |  źródło: Sky Sports  |  19.07.2012 13:24
Kapitan Tottenhamu Ledley King ogłosił zakończenie kariery z powodu przewlekłej kontuzji. Angielski defensor nie zdołał wygrać wieloletniej walki z urazem kolana.

31-letni King to były reprezentant kraju, który rozegrał ponad 300 spotkań dla Spurs od czasów debiutu w 1999 roku. Problemy z kontuzją pozwoliły jednak Kingowi na rozegranie zaledwie 21 meczy w dwóch ostatnich sezonach, przez co postanowił on przejść na wcześniejszą emeryturę. 21-krotny reprezentant Anglii będzie dalej współpracował z Tottenhamem jako ambasador, w uznaniu jego zasług dla klubu z White Hart Lane.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 19 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

VIllan | 19.07.2012 13:57

Prawdziwa legenda! Ogromny szacunek!

bigbangwolf | 19.07.2012 13:58

szacun.

Przemo94 | 19.07.2012 13:58

Ach te jego kolano. Gdyby nie problemy zdrowotne teraz byłby pewnie najlepszym stoperem na swiecie ale coż.
Do widzenia kapitanie . Pozostaniesz na zawsze w pamieci Tottenhamu.

Zool | 19.07.2012 14:02

Może nie na świecie, al na pewno w Anglii.

anrey | 19.07.2012 14:05

Mimo kolana, walczył o gre. Ale nie można ciągle walczyć . Jego czas nastał, bo w końcu zacznie jeździć na wózku.  Obrona z nim była wiele spokojniejsza,mistrz opanowania i przewidywania zagrań. Henry powiedział że jako jedyny umiał go powstrzymać bez faulu przewidując jego zagrania.
Legenda, świetny obrońca oddany klubowi. I te jego powstrzymanie Robbena (dla tych co nie widzieli : http://www.youtube.com/watch?v=Sjxm yjLp9tg )
Takiego obrońcy długo jeszcze w Tottenhamie nie bedzie.

WorldX | 19.07.2012 14:31

Wielki piłkarz i wielki kapitan, a kontuzja stanęła mu na drodze do bycia jeszcze większym.

valentino1 | 19.07.2012 15:10

Ledley King never once finished above Arsenal in his career

ICE MAN9 | 19.07.2012 15:16

Fajnie, że został w klubie, bo na to po prostu zasłużył.
Bardzo go szkoda, był wielkim piłkarzem, mógł być jednym z najlepszych obrońców świata i do tego oddany dla jednego klubu, ale niestety kontuzja, zawsze wielka szkoda piłkarzy którzy tracą swoje kariery przez kontuzje nawet jeżeli mogą grać dalej to często widać ślady tej kontuzji nie zawsze udaje się wrócić na szczyt formy.
Życzę mu wszystkiego najlepszego w dalszym życiu.

TozToFenomenNaS | 19.07.2012 15:27

Był niesamowity, gołym okiem było widać różnicę w linii obrony kiedy był na boisku, takim go zapamiętajmy. Szkoda tylko, że kontuzja nie pozwoliła mu na normalną grę.

ikillyou | 19.07.2012 16:02

Bardzo go lubiłem i szanowałem, mimo, że był zawodnikiem największych rywali mojego ulubionego klubu. Zawsze gdy grał w drużynie Tottenhamu czy reprezentacji Anglii robił różnicę na korzyść tych drużyn. Bardzo mi go szkoda, że kontuzja uniemożliwiła mu częstszą grę i tak wczesne zakończenie kariery. Bezwątpienia zasługuje na bycie zaliczanym do legend Tottenhamu. Na pewno zostanie zapamiętany przez kibiców ligi angielskiej jako obrońca kompletny i jeden z tych, którzy byli całkowicie oddani jednemu klubowi.

mack | 19.07.2012 16:19

A jednak.. Ogromna szkoda, bo widać, że jak grał, to zwykle na najwyższym ekstraligowym poziomie. Cóż, kontuzje go nie oszczędzały. Fajnie, że zostaje, jednak już w innej roli.

zordon | 19.07.2012 17:53

Szacunek nalezy sie temu panu, mimo ze praktycznie nie trenowal od kilku lat to potrafil grac na poziomie premiership i to w bardzo dobrym klubie.  Raczej rzadko spotykane.

Ryniu_CFC | 19.07.2012 18:08

Gdyby nie kontuzje to sądzę, że stałby się najlepszym stoperem na świecie. Lepszy od Terrego, Maldiniego czy Vidicia. Serio.

Miridain | 19.07.2012 19:29

No wreszcie sobie dał spokój. Czytałem o tej kontuzji i była bardzooo groźna. Szkoda zdrowia na coś takiego. Zdecydowanie w TOP 10 najlepszych stoperów świata.

Black_Jack | 19.07.2012 20:19

Szacun dla Kinga. Dobrze, że zostaje przy klubie! ;-)

ostatnie dwa sezony - jak inni trenowali z piłką on jeździł na rowerze, żeby nie obciążać kolana i jak grał nadal był w formie ... ;-] to były jego treningi - no podobno w piątek grał lekki sparing

badbull | 19.07.2012 21:46

Wielka szkoda. Miał papiery na wielkiego obrońcę. Skała w obronie, jakich mało.

m7878 | 20.07.2012 00:10

Gdyby nie kontuzja to byłby w ścisłej czołówce stoperów na świecie. Szacun!!

rycerz17 | 20.07.2012 08:12

Ledley King - dla mnie już na zawsze pozostanie jedną z legend tego klubu i mam nadzieje że zawsze znajdzie się dla niego jakaś posadka - na początek ambasador ;-) kolejny wielki talent któremu karierę popsuły kontuzje... jednak gdy grał to zawsze dawał z siebie wszystko. dziękuje za te wszystkie lata w Suprs - jeden z ostatnich lojalnych w świecie futbolu. God save the King! ;-)  

Eff_Spurs | 20.07.2012 11:15

Forever the King. Dzięki za wszystko Ledley, wielu sukcesów na innych płaszczyznach :)



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy