Waldemar Fornalik przemówił po zwycięstwie Niebieskich
Ruch Chorzów wreszcie mógł odetchnąć. Niebiescy pokonali Lechię Gdańsk, zdobyli niezwykle potrzebne trzy punkty i przerwali serię spotkań bez zwycięstwa. Po meczu trener Waldemar Fornalik nie ukrywał, że wraz z upływem kolejnych minut coraz bardziej zastanawiał się, co powie na konferencji prasowej, gdyby jego drużyna ponownie nie wykorzystała swoich sytuacji.
– Jak ten mecz upływał i zbliżał się do końca, zastanawiałem się, co powiem na konferencji. Po kolejnym takim meczu, gdzie mieliśmy niesamowite sytuacje, z których nie zdobyliśmy bramki… Na szczęście ta ostatnia akcja dała nam trzy punkty i już patrzenie na ten mecz może być trochę z innej perspektywy, bo dążyliśmy do zwycięstwa – mówił szkoleniowiec Niebieskich w trakcie spotkania z dziennikarzami.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Ekipa z Chorzowa musiała jednak do końca zachować koncentrację. Trener Ruchu zwrócił uwagę na wysoką jakość Lechii Gdańsk. Zdaniem Fornalika rywal potrafił stworzyć zagrożenie w ofensywie, więc jego zawodnicy musieli być bardzo czujni.
– Trzeba podkreślić naprawdę wysoką jakość rywali. Lechia naprawdę do przodu potrafi bardzo dobrze grać w piłkę i musieliśmy być bardzo czujni, zdyscyplinowani, żeby nie stracić bramki. Jedna sytuacja była bardzo groźna – poprzeczka. Z kolei z naszej strony, myślę, było trochę więcej. Najważniejsze są te trzy punkty i myślę, że mimo wszystko solidna gra drużyny – podkreślił szkoleniowiec Chorzowian.
Ruch wciąż ma problem ze skutecznością
14-krotny mistrz Polski poprawił swoją sytuację dzięki zwycięstwu, ale trener Fornalik doskonale zdaje sobie sprawę, że jego drużyna nadal ma nad czym pracować. Szkoleniowiec wprost wskazał największą bolączkę zespołu. – Nie ukrywam, że w dalszym ciągu gdzieś naszą bolączką są bramki. Nie zdobywamy bramek – powiedział Fornalik.
Ruch potrzebował również tego zwycięstwa z powodów mentalnych. Trener zauważył, że wcześniejsze niepowodzenia zaczęły ciążyć zawodnikom, więc trzy punkty zdobyte z ekipą z Gdańska mogą mieć dla nich dodatkową wartość.
– Pogratulowałem drużynie, bo też było widać, że ciążyły na chłopakach te niewygrane mecze, czy pierwszy, drugi przegrany. To zwycięstwo się im należało. Jesteśmy naprawdę bardzo zadowoleni – zaznaczył były selekcjoner reprezentacji Polski.
Niebiescy mają nowego bohatera. Co z Maksem Pawłowskim?
Ruch może mieć również nowego bohatera. Maks Pawłowski zdobył decydującą bramkę w starciu z Lechią Gdańsk i natychmiast pojawiło się pytanie, czy młody napastnik może w przyszłości wejść w buty Daniela Szczepana.
– Bardzo byśmy tego chcieli. Widzieliśmy potencjał u Maksa, co prawda na poziomie drugiej ligi. Mimo wszystko pierwsza liga stawia wyższe wymagania, ale jest to młody człowiek, który słucha, uczy się i jestem przekonany, że będzie się rozwijał tak, jak trzeba – przekazał Fornalik.
Ruch nadal rozgląda się za transferami
Nie jest zamknięty również temat kolejnych wzmocnień w ekipie z Chorzowa. Trener Niebieskich potwierdził, że klub nadal obserwuje rynek, ale nie zamierza działać pod presją czasu.
– To okienko letnie jest specyficzne. Wielu zawodników zmienia barwy i bardzo często na sam koniec pojawiają się gracze naprawdę wartościowi, bo z różnych względów nie dogadywali się w swoich wcześniejszych klubach, czy przeszarżowali, czy źle ocenili potencjał i tak dalej. W związku z tym jesteśmy, nie powiem, cierpliwi, ale spokojnie podchodzimy do tego tematu – wyjaśnił Fornalik.
Chorzów czeka na najlepszego Daniela Szczepana
Ruch wciąż liczy także na powrót Daniela Szczepana do optymalnej dyspozycji. Napastnik w meczu z Lechią ponownie był blisko zdobycia bramki, ale po jego uderzeniu piłka zatrzymała się na słupku.
– Danielowi jeszcze brakuje do tej optymalnej dyspozycji. To jest moja ocena i często dyskutujemy o tym w sztabie, ale pracuje solidnie, pracuje sumiennie. Myślę, że każdy trening przybliża go do tej jego właściwej formy – ocenił.
W następnej kolejce Chorzowianie zagrają na wyjeździe. Ich rywalem będzie Stal Rzeszów.









