Kraków walczy o Ekstraklasę
Niezwykle ciekawy jest ten sezon 1. ligi, choćby ze względu na to, że o awans do Ekstraklasy walczą dwa krakowskie kluby. Wisła jest niemal pewniakiem do powrotu na salony, ale i Wieczysta ma się nieźle, bo znajduje się na trzecim miejscu w tabeli.
Tyle że… Od kilkunastu dni w kuluarach krążyły wieści o tym, że Wojciech Kwiecień, a więc sponsor Wieczystej, może w końcu przenieść się za miedzę i zostać udziałowcem Wisły Kraków. Jako pierwszy w przestrzeni publicznej powiedział o takiej możliwości Mateusz Borek.
Mniej więcej w tym samym czasie i do nas docierały informacje, że koniec Wieczystej może być rychły. Zarówno Grzegorz Rudynek z „Przeglądu Sportowego/Onet” jak i Łukasz Gikiewicz, doskonale zorientowany w ligowych realiach informowali wtedy o planach Kwietnia względem Wieczystej i Wisły.
Czarne chmury nad Wieczystą?
We wtorek wieczorem kolejne źrodło przekazało nam, że wszystko zmierza w określonym kierunku jeśli chodzi o Wieczystą. Oczywiście to informacje nieoficjalne, trzeba poczekać na rozwój wydarzeń, ale…
Wiadomo, że ewentualne wycofanie Kwietnia z Wieczystej mogłoby zwiększyć jego szanse na wejście do Wisły. Czy tak się stanie? O tym przekonamy się już wkrótce. Natomiast warto pewne sprawy uporządkować.
Wojciech Kwiecień jest zagorzałym kibicem Wisły, ale obecnie w żaden sposób klubu finansowo nie wspiera. Ostatni raz miało to miejsce w 2018 roku, a, jak wiadomo, to były zupełnie inne czasy w najnowszej historii Wisły. Obecnie Kwiecień wynajmuje po cenach rynkowych lożę na stadionie „Białej Gwiazdy” i to tyle.
Oba projekty szły swoją drogą
Wprawdzie wiele razy mówiło się, że krakowski milioner może wejść do Wisły, aby połączyć siły z Jarosławem Królewskim, który zaczął wspierać klub w 2019 roku, ale do tej pory to nie nastąpiło.
Oba projekty szły swoją drogą co ma określone reperkusje. Nieoficjalnie wiadomo, że dziś chętnych do wejścia do Wisły (w różny sposób) jest kilku.
Co więcej: Królewski w wywiadzie dla Justyny Krupy z WP SportoweFakty przyznał, że w ostatnim czasie sam włożył do klubu kilka milionów złotych, aby Wisła mogła się odpowiednio przygotować do Ekstraklasy.
Zaległości? Praktycznie wyzerowane
Z naszych ustaleń wynika, że od Królewskiego do Wisły trafiło dokładnie 5 milionów złotych. Generalnie klub udało się ustabilizować finansowo na tyle, że nie ma dziś żadnych zaległości wobec piłkarzy, co w przeszłości tak oczywiste nie było.
Zaszłości dotyczą jedynie Alana Urygi i Angela Rodado, z którymi Wisła ma odpowiednie porozumienie w tym temacie. Co to wszystko generalnie oznacza?
To, że Wisła robi się coraz bardziej stabilna i choć pieniędzy nigdy nie za wiele, to klub nie musi nowego inwestora szukać „na gwałt”. A co do reszty, to odpowiedzi poznamy zapewne w najbliższych dniach/tygodniach.









