Wisła Kraków nie stawiła się na meczu ze Śląskiem
Miało być wielkie święto z udziałem Śląska Wrocław i Wisły Kraków, a był cyrk. Biała Gwiazda postanowiła w ramach protestu nie pojechać na ligowy mecz na Dolny Śląsk. Gospodarze przekonywali, że nie ma podstaw, aby ten pojedynek się nie odbył. Mecz oficjalnie przełożony nie został, dlatego zawodnicy Śląska wraz z arbitrami pojawili się na płycie boiska w momencie planowanego rozpoczęcia pojedynku.
Uczestnicy tego wydarzenia odczekali regulaminowe 15 minut, po czym arbiter Tomasz Kwiatkowski gwizdkiem nakazał zejście piłkarzom z powrotem do szatni. Teraz wszystko będzie zależeć do decyzji PZPN. Według wcześniejszych doniesień, Komisja Dyscyplinarna ma spotkać się w czwartek i wtedy można się spodziewać pierwszych kar za decyzje podjęte zarówno przez Wisłę Kraków o niestawieniu się na meczu, jak i przez Śląsk Wrocław za odmowę przyjęcia kibiców gości.
Trzeba powiedzieć wprost, że sceny z Wrocławia nigdy nie powinny mieć miejsce, a całe to zdarzenie przejdzie do historii i będzie wielokrotnie przypominane. Na trybunach zebrało się kilka tysięcy fanów. – Dzisiaj przegraliśmy wszyscy. Dzisiaj przegrała polska piłka nożna – mówił w studio TVP Sport Grzegorz Mielcarski.
Zobacz również: Wisła Kraków wyrzucona do 2 Ligi? „Rywale dostali historyczną szansę”









