Wieczysta czy Wisła? Co zrobi Kwiecień?
Tematem niedzieli w polskim futbolu był rekord frekwencji na starciu ligowym w XXI wieku jaki został pobity na Superauto.pl Stadion Śląski. 53 314 widzów obejrzało mecz przyjaźni Ruchu Chorzów z Wisłą Kraków, ostatecznie zakończony wynikiem 1:1.
W kuluarach przewijał się też jednak inny klub na „W”. Oczywiście, chodzi o Wieczystą Kraków, a dokładniej jej sponsora, Wojciecha Kwietnia, wielkiego kibica „Białej Gwiazdy”.
Nie ma co ukrywać, od kilku(nastu) dni docierają do nas sygnały, że Kwiecień ma jednak zainwestować w Wisłę. Ktoś powie, że już po raz „enty” chodzą te plotki, ale tym razem tych sygnałów, z różnych źródeł jest tyle, że nie sposób to lekceważyć. Kilka dni temu pisaliśmy zresztą, że w Wiśle może dojść do zmian współwłaścicielskich.
25 procent na początek?
W niedzielę oliwy do ognia dolał Mateusz Borek z Kanału Sportowego, informując, że według jego wiedzy bardzo możliwe jest przejęcie przez Kwietnia 25% udziałów w Wiśle.
Również przed kamerami Kanału Sportowego Jarosław Królewski, prezes i właściciel Wisły, przyznał, że są prowadzone rozmowy na temat wejścia do klubu nowych udziałówców.
Królewski nie chciał podać nazwisk, ale dopytywany o Kwietnia, odpowiedział słynnym już „pomidorem”. Pewne jest jedno: w kwestii formalnych ogłoszeń co do nowych inwestorów Wisły trzeba będzie poczekać (najpewniej) do końca sezonu.
Wersja atomowa w grze?
Natomiast… W całej sprawie zastanawiajace jest jedno… Wieczysta, po latach wspinaczki, jest bliska co najmniej udziału w barażach Ekstraklasy. To dlaczego w takim momencie Kwiecień miałby się przerzucać na Wisłę? Skoro mógł to zrobić (wiele razy) wcześniej?
W kuluarach słyszymy, że w przypadku Kwietnia i Wieczystej w najbliższym czasie możliwa jest wręcz wersja atomowa. Taka o której byłoby bardzo głośno w całej piłkarskiej Polsce. A w samym klubie też, jak słyszymy, spójności (na różnych pułapach) nie ma. O co chodzi?
Przykładając gdzieniegdzie ucho, można usłyszeć, że na przykład nie zawsze jest chemia między niektórymi starymi członkami sztabu szkoleniowego a kolejnymi, nowymi pierwszymi trenerami. Tych ostatnich w klubie było ostatnio już kilku.
Idąc dalej: i tu znów eufemizm: słyszymy, że niektórzy piłkarze Wieczystej, nie wyłączając części zimowego zaciągu… Jak by to określić: ci piłkarze nie zdążyli jeszcze na tyle pokochać ten klub, aby w razie czego mieli za niego „umierać”.
Niektórzy płakać nie będą?
Precyzując: absolutnie nie chodzi o to, że nie przykładają się do boiskowych obowiązków. Co to to nie! Bardziej o to, że gdyby coś z przyszłością projektu było nie tak, to niektórzy piłkarze za bardzo płakać nie będą. I tak: przyszłość tego projektu to coś, o czym w szatni Wieczystej dyskutuje się ostatnio bardzo dużo.
Kolejna sprawa: według naszej wiedzy do Wieczystej miała dołączyć niedawno osoba, która wzmocniłaby sztab skautingowy, ale – jak usłyszeliśmy – ten „transfer” został zablokowany. Nieoficjalnie, ze względu na nadchodzące w klubie zmiany.
Tych znaków zapytania odnośnie Wieczystej jest więc bardzo dużo. Wygląda jednak na to, że odpowiedzi poznamy całkiem szybko.









