Wejście super, ale potem było gorzej
Luka Elsner miał świetne wejście do Ekstraklasy. Słoweński szkoleniowiec notował dobre rezultaty, zyskał też wysoką kulturą osobistą i szybkim opanowaniem języka polskiego. Potem było już jednak gorzej, a pewien wpływ na to miała zapewne sytuacja w klubie.
W pewnym momencie Cracovia sprzedała do Włoch swojego najlepszego strzelca, Stojilkovicia, w klubie doszło też do bardzo poważnych zmian, na różnych stanowiskach. Tak czy inaczej, ostatnio „Pasy” stoczyły się mocno w tabeli, a Elsner już wcześniej sygnalizował chęć odejścia.
W Belgii już pracował
To, jak wspomniano, w poniedziałek stało się faktem, a „Pasy” wybrały już nowego szkoleniowca. Natomiast docierają do nas informacje, że Słoweniec wcale długo bez pracy być nie musi. Jak usłyszeliśmy, Luka Elsner jest jednym z kandydatów do pracy z belgijskim Royalem Charleroi!
To obecnie 11. zespół belgijskiej ekstraklasy, który poszukuje szkoleniowca. 7 kwietnia pracę stracił Hans Cornelis, a tymczasowo zastępuje go asystent, Mario Kohnen, który nie jest jednak rozwiązaniem docelowym. Jak słyszymy, działacze tego klubu chętnie sięgnęliby właśnie po byłego już trenera Cracovii.
A Elsner na rynku belgijskim jest całkiem dobrze znany, bo pracował tam aż z trzema klubami. Najpierw był to Union SG, a potem, po przerwie na prowadzenie Amiens, KV Kortrijk i Standard Liege.
Wracając zaś do sposobu rozstania z Cracovią, według nieoficjalnych wieści Elsner zachował się w tym temacie mocno niestandardowo.









