Kibice Man Utd też mają powody do niepokoju. Niepokojące sceny w finale

Lisandro Martinez nie dokończył finału MŚ 2026 przeciwko reprezentacji Hiszpanii. Argentyński obrońca opuścił murawę jeszcze przed przerwą, wzbudzając niepokój kibiców.

Lisandro Martinez
Obserwuj nas w
fot. Associated Press / Alamy Na zdjęciu: Lisandro Martinez

To mogło zmienić losy finału. Argentyna nagle straciła jednego z liderów

Lisandro Martinez znalazł się w centrum uwagi podczas najważniejszego meczu mundialu, ale nie z powodów, na jakie liczyli argentyńscy kibice. Doświadczony defensor reprezentacji Argentyny został zmuszony do przedwczesnego zakończenia występu w finale przeciwko Hiszpanii, co może okazać się jedną z najważniejszych historii tego spotkania.

Problemy zdrowotne zawodnika pojawiły się jeszcze w pierwszej połowie rywalizacji. Już w 43. minucie selekcjoner Lionel Scaloni został zmuszony do przeprowadzenia zmiany, a miejsce Martineza na boisku zajął Nicolas Otamendi. Dla obrońców tytułu była to nie tylko wymuszona korekta ustawienia, ale także utrata jednego z liderów formacji defensywnej.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Na ten moment nie wiadomo, jak poważny jest uraz piłkarza Manchesteru United. Sztab medyczny reprezentacji Argentyny nie przekazał jeszcze szczegółowych informacji dotyczących rodzaju kontuzji ani przewidywanej długości przerwy w grze. To sprawia, że wokół stanu zdrowia 28-latka pojawia się coraz więcej pytań.

Nie ulega jednak wątpliwości, że jego absencja była ogromnym osłabieniem dla drużyny walczącej o obronę mistrzowskiego tytułu. Martinez przez cały turniej należał do ważnych ogniw zespołu prowadzonego przez Lionela Scaloniego. Dzięki swojej agresywnej grze oraz skuteczności w pojedynkach stał się jednym z filarów argentyńskiej defensywy.

Droga Albicelestes do finału nie należała do łatwych, a sam Martinez odegrał znaczącą rolę w awansie do decydującego starcia. Szczególnie cenny był jego wkład w półfinałowe zwycięstwo nad Anglią, które otworzyło Argentynie drogę do walki o kolejne mistrzostwo świata.

POLECAMY TAKŻE