To mogło zmienić losy finału. Argentyna nagle straciła jednego z liderów
Lisandro Martinez znalazł się w centrum uwagi podczas najważniejszego meczu mundialu, ale nie z powodów, na jakie liczyli argentyńscy kibice. Doświadczony defensor reprezentacji Argentyny został zmuszony do przedwczesnego zakończenia występu w finale przeciwko Hiszpanii, co może okazać się jedną z najważniejszych historii tego spotkania.
Problemy zdrowotne zawodnika pojawiły się jeszcze w pierwszej połowie rywalizacji. Już w 43. minucie selekcjoner Lionel Scaloni został zmuszony do przeprowadzenia zmiany, a miejsce Martineza na boisku zajął Nicolas Otamendi. Dla obrońców tytułu była to nie tylko wymuszona korekta ustawienia, ale także utrata jednego z liderów formacji defensywnej.
Na ten moment nie wiadomo, jak poważny jest uraz piłkarza Manchesteru United. Sztab medyczny reprezentacji Argentyny nie przekazał jeszcze szczegółowych informacji dotyczących rodzaju kontuzji ani przewidywanej długości przerwy w grze. To sprawia, że wokół stanu zdrowia 28-latka pojawia się coraz więcej pytań.
Nie ulega jednak wątpliwości, że jego absencja była ogromnym osłabieniem dla drużyny walczącej o obronę mistrzowskiego tytułu. Martinez przez cały turniej należał do ważnych ogniw zespołu prowadzonego przez Lionela Scaloniego. Dzięki swojej agresywnej grze oraz skuteczności w pojedynkach stał się jednym z filarów argentyńskiej defensywy.
Droga Albicelestes do finału nie należała do łatwych, a sam Martinez odegrał znaczącą rolę w awansie do decydującego starcia. Szczególnie cenny był jego wkład w półfinałowe zwycięstwo nad Anglią, które otworzyło Argentynie drogę do walki o kolejne mistrzostwo świata.








