Harry Kane nie wykorzystał swojej szansy
Reprezentacja Anglii straciła pierwsze punkty podczas MŚ 2026. W swoim drugim meczu grupy L ekipa Thomasa Tuchela zremisowała z Ghaną. Chociaż w końcówce była bardzo blisko zdobycia zwycięskiej bramki. Jedną z najlepszych okazji zmarnował Harry Kane, który w 86. minucie nie zdołał wykorzystać zamieszania w polu karnym rywali.
– To był mecz z trudnym przeciwnikiem. Mieliśmy dużo posiadania piłki. Graliśmy najlepiej przez ostatnie 15 minut obu połówek. Przeciwnik zaczął się męczyć, a my mieliśmy kilka okazji. Miałem świetną okazję, gdy Nico O’Reilly trafił w poprzeczkę. Mogliśmy wygrać. Mają kilku groźnych zawodników, a my dobrze ich powstrzymaliśmy. Chcieliśmy wygrać, ale zdobyliśmy punkt i wciąż jesteśmy w dobrym położeniu w grupie – powiedział napastnik Synów Albiony cytowany przez BBC Sport.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Kane odniósł się również do sytuacji z końcówki meczu, gdy znalazł się o krok od zdobycia zwycięskiej bramki. – Czekałem na swoją szansę. Czekałem, aż piłka się odbije i tak się stało, ale nie potrafiłem jej kontrolować. Gram w ataku wystarczająco długo, żeby wiedzieć, że piłka nie zawsze wpada do bramki – mówił piłkarz.
Anglia wciąż trzyma los awansu w swoich rękach
Kane podkreślił także, że Ghana skutecznie ograniczała jego poczynania. – Thomas Partey krył mnie osobiście, więc nie miałem za dużo miejsca. Rywale dobrze bronili w polu karnym. Trudno było grać z głębi, bo byli tak zwarci. Takie mecze się zdarzają. Gramy na mundialu – ocenił napastnik.
Mimo remisu Anglicy pozostają w korzystnym położeniu przed ostatnią kolejką. W meczu z Panamą będą faworytem do wywalczenia awansu do fazy pucharowej. – Jesteśmy w świetnej sytuacji, grając z Panamą. Mówiłem już, że musimy podzielić turniej na dwa etapy: fazę grupową i play-offy. Pierwsza runda jest już prawie za nami i nie możemy się doczekać powrotu – zakończył Kane.
Mecz ostatniej kolejki fazy zasadniczej Anglicy rozegrają 27 czerwca o godzinie 23:00 czasu polskiego. Zmierzą się wówczas z outsiderem w grupie L.









