Górnik walczył do końca. Jeden pechowy moment przekreślił marzenia
Górnik Zabrze na czwartkowy wieczór miał jasny plan, czyli odwrócić sytuację po pierwszym spotkaniu walki o awans do fazy zasadniczej Ligi Europy. Na drodze 14-krotnego mistrza Polski stanął Ferencvaros, który pierwsze starcie z drużyną Michala Gasparika wygrał różnicą jednego trafienia (1:0). Tym samym rywalizacja na stadionie im. Ernesta Pohla zapowiadała się niezwykle emocjonująco.
Od pierwszych fragmentów meczu na Arenie Zabrze emocji nie brakowało. Przede wszystkim wynikało to z ogromnej przewagi gospodarzy w starciu z węgierskim rywalem. W pierwszych trzech kwadransach spotkania Górnik oddał na bramkę przeciwników aż 11 strzałów, podczas gdy Ferencvaros odpowiedział zaledwie czterema próbami.
Pierwsza groźniejsza akcja w wykonaniu Zabrzan miała miejsce w 20. minucie. Wówczas do zdobycia bramki przymierzył się Erik Janża. Słoweński zawodnik oddał mocny strzał z mniej więcej 20 metrów, ale Denes Dibusz nie dał się zaskoczyć i pewnie poradził sobie z uderzeniem.
Tymczasem tuż przed końcem pierwszej odsłony los uśmiechnął się do aktualnych wicemistrzów Polski. Po faulu na jednym z zawodników Górnika w polu karnym gości sędzia Andrea Colombo nie miał wątpliwości i wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Kacper Urbański, który zachował zimną krew i zamienił rzut karny na gola. W tym momencie stadion w Zabrzu dosłownie eksplodował z radości.
Po zmianie stron Trójkolorowi nie zamierzali zwalniać tempa i za wszelką cenę dążyli do strzelenia kolejnego gola. Gospodarze nadal naciskali, szukając sposobu na przełamanie defensywy Ferencvarosu. Swoją okazję do zdobycia bramki miał między innymi Erik Prekop, ale finalnie Słowakowi niewiele zabrakło, aby podwyższyć prowadzenie Górnika.
Gdy wydawało się, że powoli obie ekipy przygotowują się do gry w dogrywce, to cios zadali przedstawiciele ligi węgierskiej. Po centrze z rzutu rożnego i niepewnej interwencji Philippa Schulze finalnie samobójcze trafienie zaliczył Michal Sacek, który starał się jeszcze interweniować po strzale głową Kristioffera Zachiariassena. Do końca zawodów wynik już się nie zmienił i finalnie w dwumeczu lepszy okazał się Ferencvaros (2:1).
Górnik Zabrze – Ferencvaros 1:1 (1:0)
1:0 Kacper Urbański 45′ (k.)
1:1 Michal Sacek 82′ (sam.)








