Górnik potrzebował impulsu i kibice o to zadbali
Górnik Zabrze musiał odrobić jednobramkową stratę z pierwszego spotkania z Ferencvarosem. W Budapeszcie wicemistrz Polski przegrał różnicą jednego trafienia (0:1). W związku z tym czwartkowy rewanż na Arena Zabrze od początku zapowiadał się na pełen emocji. Zespół Michala Gasparika potrzebował szybkiego gola, ale równie ważna miała być energia płynąca z trybun.
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem było jasne, że kibice zamierzają zrobić wszystko, aby pomóc swoim zawodnikom. Klub przygotował specjalną oprawę przedmeczową, a atmosferę podgrzał pokaz wokalny z udziałem skrzypaczki.
Później na trybunach pojawiły się race dymne w klubowych barwach, a stadion wypełnił się głośnym dopingiem. Tym samym kibice wzięli sprawy w swoje ręce. Efekt był niezwykle efektowny i stworzył obrazki, które błyskawicznie mogły obiec media społecznościowe.
Nie był to przypadkowy pokaz. Przy wyniku 0:1 każda dodatkowa dawka energii mogła mieć znaczenie. Węgierski zespół przyjechał do Zabrza z przewagą, ale Górnik miał za sobą pełne trybuny i wyjątkową atmosferę. Obrazki ze stadionu Trójkolorowych jasno pokazywały, że gospodarze zamierzają walczyć o odwrócenie losów rywalizacji.
Godne uwagi jest to, że Zabrzanie w przypadku awansu do kolejnej fazy kwalifikacji Ligi Europy mogą trafić na Trabzonspor. Jeśli natomiast ekipa z Węgier okaże się za mocna, to Górnikowi przyjdzie walczyć o awans do fazy zasadniczej Ligi Konferencji z AS Monaco.







