Górnik przegrał z Ferencvarosem. W rewanżu muszą gonić wynik
Górnik Zabrze w środę wieczorem rywalizował z Ferencvarosem w 3. rundzie eliminacji Ligi Europy. Warunki atmosferyczne dawały się we znaki, ponieważ mimo rozpoczęcia meczu o godzinie 20:15 na termometrach było powyżej trzydziestu stopni Celsjusza. Pierwsze dwa kwadranse spotkania przebiegały pod dyktando gospodarzy, którzy zdominowali grę w posiadaniu piłki.
Wicemistrz Polski dopiero mniej więcej po trzydziestu minutach doszedł do głosu i zaczął odpowiadać na ataki rywali. Kluczowa okazała się przerwa na nawodnienie, która pozwoliła złapać drużynie Michala Gasparika drugi oddech. W pierwszej części gry bliscy gola byli piłkarze Ferencvarosu. Dwukrotnie próbował Yusuf, ale za pierwszym razem strzelił obok słupka, a za drugim w poprzeczkę. Po stronie polskiego klubu szczęścia próbował m.in. Urbański oraz Ikia Dimi, ale obie próby powędrowały nad poprzeczką.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Druga połowa zaczęła się od groźniejszych ataków Górnika. Strzelał ponownie Ikia Dimi, a także Ismaheel. Ten pierwszy został zatrzymany przez bramkarza, a drugi uderzył niecelnie. Niestety to Ferencvaros jako pierwszy otworzył wynik meczu. W 65. minucie na listę strzelców wpisał się Marius Corbu. Rumun zaskoczył bramkarza Trójkolorowych strzałem zza pola karnego, umieszczając piłkę w siatce.
W ostatnich dwudziestu minutach wynik nie uległ zmianie. Wicemistrz Polski miał jeszcze trzy szanse na bramkę, ale brakowało skuteczności. Kacper Urbański ponownie uderzył nad poprzeczką, a Peter Federico strzelił najpierw blisko słupka, a potem w bramkarza. Ostatecznie podopieczni trenera Gasparika przegrali (0:1). W rewanżu przed własną publicznością znów będą musieli odrabiać straty.
Ferencvaros 1:0 Górnik Zabrze (65′ Corbu)









