Roman Kosecki podsumował występ Roberta Lewandowskiego
Robert Lewandowski usłyszał mocne słowa krytyki ze strony Romana Koseckiego. Były reprezentant Polski i były zawodnik między innymi Legii Warszawa oraz Atletico Madryt nie ukrywał rozczarowania postawą kapitana Biało-czerwonych w towarzyskim spotkaniu z Nigerią, które zakończyło się remisem (2:2). Kosecki w audycji „Kosa na Kosę” na kanale Polsatu Sport stwierdził nawet, że był to najgorszy występ Lewandowskiego w narodowych barwach.
– Ja nie boję się stwierdzenia, że Robert Lewandowski zagrał najgorszy mecz w reprezentacji Polski, odkąd występuje w kadrze. Mówię o spotkaniu z Nigerią. Jego machanie rękami, niewykorzystywanie sytuacji, cofanie się do linii obrony po piłkę. Robił rzeczy, których w ogóle nie robił w Barcelonie – mówił były piłkarz.
- Zobacz też: Lewandowski miał swoje szanse. To jednak nie o nim będzie najgłośniej po meczu z Nigerią [OCENY]
Były reprezentant Polski odniósł się również do roli Lewandowskiego w Barcelonie pod wodzą Hansiego Flicka, wskazując różnice między jego zachowaniem w klubie i reprezentacji. – Tam Hansi Flick powiedział mu jedno: „Stoisz mi tutaj w polu karnym. Masz Raphinhę, masz Lamine Yamala. Masz strzelać gole”. I to robił. A w meczu kadry Lewy tego nie potrafił. Cofnął się, machał rękami – wymieniał Kosecki.
61-latek zaznaczył jednak, że mimo krytycznej oceny nadal wierzy w wartość i znaczenie napastnika dla reprezentacji Polski. – Powiem jedno: to był najgorszy mecz Roberta Lewandowskiego w reprezentacji Polski, jaki widziałem. Oczywiście ktoś może się z tym zgadzać lub nie. Pozostawił jednak po sobie obraz, który nie napawał mnie optymizmem. Ani w kontekście młodych zawodników, ani tego, że ta sytuacja szybko się rozwiąże – rzekł wprost Kosecki.
– Wierzę w każdym razie, że znajdzie klub, przyjedzie zadowolony, uśmiechnięty, pełen energii i jeszcze wiele da reprezentacji. Potrzebujemy od niego tego, co swoim drużynom narodowym dają Luka Modrić czy Lionel Messi. Naprawdę bardzo tego potrzebujemy – uzupełnił były kadrowicz.
Słowa Koseckiego z pewnością wywołają dyskusję wśród kibiców. Zwłaszcza że dotyczą zawodnika, który od lat pozostaje symbolem reprezentacji Polski.









