Lewandowski miał zadebiutować w MLS. Nagle wszystko odwołano
Robert Lewandowski musi jeszcze poczekać na swój pierwszy występ w Major League Soccer. Debiut kapitana reprezentacji Polski w barwach Chicago Fire miał nastąpić w spotkaniu przeciwko Vancouver Whitecaps. W związku z tym organizatorzy podjęli decyzję o przełożeniu rywalizacji, a powodem były problemy niezależne od obu klubów.
Wpływ na decyzję miała bardzo zła jakość powietrza w Chicago. Wpływ na taki stan rzeczy miał dym docierający z ogromnych pożarów lasów w Kanadzie. Sytuacja stała się na tyle poważna, że władze miasta zaleciły mieszkańcom ograniczenie aktywności na świeżym powietrzu. Tym samym część obiektów rekreacyjnych została zamknięta.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Informację o zmianie terminu spotkania przekazał również profil Chicago Fire na platformie X. Klub potwierdził, że mecz z Vancouver Whitecaps nie odbędzie się zgodnie z pierwotnym harmonogramem. Jednocześnie nowa data rozegrania starcia to wtorek 6 października.
Termin debiutu Lewego w nowej drużynie został zatem przesunięty w czasie. Polski napastnik kilka dni wcześniej oficjalnie rozpoczął nowy etap kariery po rozstaniu z FC Barceloną. Po zakończeniu kontraktu z klubem z La Liga zdecydował się natomiast na przenosiny do Stanów Zjednoczonych i podpisał dwuletnią umowę z ekipą z MLS.
38-latek pojawił się już na pierwszym treningu nowego zespołu i rozpoczął przygotowania do gry w Chicago Fire. Kibice amerykańskiego klubu z dużym zainteresowaniem czekają na moment, w którym zobaczą jednego z najlepszych strzelców ostatnich lat na ligowych boiskach w USA.
Jeżeli warunki pozwolą, kolejną okazją do debiutu Lewandowskiego będzie spotkanie Chicago Fire z Interem Miami. Starcie jest zaplanowane na 23 lipca.









