Sukces chodzi różnymi ścieżkami
Są w piłce kariery, które od początku układają się według czytelnego scenariusza. Duży klub, szybki debiut, kolejne poziomy zaliczane niemal bez zatrzymania. Są jednak też takie historie, które wymykają się tej logice i rozwijają gdzieś obok głównego nurtu. Droga Łukasza Bejgera należy właśnie do tej drugiej kategorii.
Początek wydawał się przecież podręcznikowy. Akademia Manchesteru United to miejsce, które w naturalny sposób buduje wyobrażenia o przyszłości. Młody piłkarz trafiający do takiego środowiska automatycznie zostaje wpisany w narrację o wielkiej karierze. Tyle że futbol rzadko respektuje takie skróty myślowe.
Bejger nie zrobił kolejnego kroku w tej oczywistej ścieżce. Po powrocie do Polski i czasie spędzonym w Śląsku Wrocław jego kariera skręciła w kierunku, który trudno było uznać za oczywisty. Wyjazd do ligi słoweńskiej nie wywołał większego poruszenia. Dla wielu kibiców był raczej sygnałem, że zawodnik znika z radaru. Tymczasem właśnie tam zaczął budować coś, co w piłce bywa najtrudniejsze do osiągnięcia, a konkretnie stabilność. Regularna gra, spokojny rozwój, zbieranie doświadczenia bez nieustannej presji. To proces mniej widowiskowy, ale często bardziej trwały niż szybkie skoki między kolejnymi klubami.
Sezon zakończony mistrzostwem Słowenii z Celje jest najlepszym dowodem na to, że taka droga ma sens. Drużyna Polaka zdominowała rozgrywki i sięgnęła po tytuł na kilka kolejek przed końcem. Dla samego Bejgera to nie tylko sukces zespołowy, lecz także potwierdzenie, że znalazł środowisko, w którym może się rozwijać i być ważnym elementem drużyny.
Nieprzypadkowo jego nazwisko zaczęło pojawiać się również w kontekście reprezentacji Polski. Szeroka lista powołanych to jeszcze nie jest przełom, ale w jego przypadku ma znaczenie symboliczne. Pokazuje, że nawet grając poza głównym obiegiem europejskiego futbolu można zwrócić na siebie uwagę, jeśli za spokojnym rozwojem idą konkretne występy.
Historia Bejgera dobrze wpisuje się w szerszą refleksję o tym, jak różne mogą być drogi do piłkarskiego sukcesu. Nie każdy musi przebijać się przez największe ligi i najbardziej medialne kluby. Czasem bardziej naturalnym wyborem jest znalezienie miejsca, w którym można regularnie grać i rozwijać się we własnym tempie.
Nie ma w tym nic spektakularnego, nic, co natychmiast przyciąga uwagę szerokiej publiczności. Jest za to konsekwencja i cierpliwość, które w dłuższej perspektywie często okazują się ważniejsze niż szybkie, efektowne decyzje.
Mistrzostwo Słowenii nie zmieni nagle miejsca Bejgera w hierarchii europejskiej piłki. Może jednak zmienić sposób, w jaki patrzy się na jego karierę. Bo czasem droga naokoło nie jest oznaką zagubienia, lecz świadomego wyboru. I bywa, że prowadzi dokładnie tam, gdzie zawodnik powinien się znaleźć.
Zieliński najskuteczniejszym Polakiem w Serie A
Piotr Zieliński jest na najlepszej drodze do wywalczenia mistrzostwa Włoch. W przypadku polskiego pomocnika możemy mówić o jego znaczącym wkładzie w nieuchronny sukces Interu Mediolan. 31-latek zdobył we wszystkich rozgrywkach już siedem bramek. Jego ostatnie trafienie miało wymiar symboliczny.
Zieliński to podstawowy piłkarz Interu, jednak tym razem zagrał jedynie kilkanaście minut. To nie przeszkodziło 31-latkowi w zdobyciu bajecznej bramki, która uczyniła go Polakiem z największą liczbą bramek zdobytych w Serie A. Reprezentant Polski ma na swoim koncie równo 50 trafień, o jedno więcej od drugiego w tej klasyfikacji Arkadiusza Milika. Niemal pewne jest, że Zieliński wyśrubuje swój rekord. Pytanie jak bardzo.
Żukowski goni wynik Wichniarka
Niezmiennie rewelacyjną formę utrzymuje Mateusz Żukowski, który z tygodnia na tydzień śrubuje swój wynik strzelecki w 2. Bundeslidze. Tym razem ciężar gatunkowy spotkania był wyjątkowo wysoki, ponieważ przeciwnikiem Magdeburga była Fortuna Düsseldorf, czyli bezpośredni rywal o utrzymanie.
Magdeburg wygrał to spotkanie 2:0, a przyczynił się do tego właśnie Żukowski. W 16. minucie meczu Polak zdobył swoją bramkę numer 17 w tym sezonie. Oznacza to, że jego przewaga nad rywalami w klasyfikacji strzelców to dwa trafienia. Żukowski jednocześnie wyrównał drugi najlepszy wynik strzelecki Artura Wichniarka na zapleczu Bundesligi. Do jego pobicia potrzeba mu przebić barierę dwudziestu trafień.
Szymański rozkręca się w Ligue 1
Coraz śmielej po transferze do Stade Rennais radzi sobie Sebastian Szymański. Dla 26-latka to pierwszy pobyt w jednej z pięciu najlepszych lig w Europie. Polski pomocnik pokazuje jednak, że to poziom odpowiedni dla niego. Szymański miał już wcześniej między innymi asystę przeciwko PSG. Tym razem pokazał się w innym ważnym meczu.
Szymański pomógł otworzyć wynik spotkania z ósmym w tabeli Strasbourgiem, dla którego grał Oyedele. Lepszy w starciu reprezentantów Polski był ten bardziej doświadczony. Zespół Szymańskiego zwyciężył 3:0 i do miejsca dającego bezpośredni awans do Ligi Mistrzów, jego ekipa traci zaledwie punkt.
Ciekawostka weekendu
Tym razem Jakub Kamiński znalazł się w segmencie poświęconym nie bohaterom weekendu, ale jako ciekawostka tego okresu. Reprezentant Polski rozegrał ostatnio swój setny mecz w Bundeslidze. Piłkarz FC Koeln dokonał tego wybiegając na murawę w starciu z St. Pauli (1:1). Jego dotychczasowy bilans w niemieckiej elicie to 11 goli i 13 asyst.
W tym sezonie Bundesligi Kamiński ma szansę wyprzedzić jedynie swojego byłego kolegę z Lecha Poznań, Roberta Gumnego (101 meczów). Najwięcej występów w lidze niemieckiej uzbierał natomiast Robert Lewandowski, który w lidze naszych zachodnich sąsiadów zagrał aż 384 razy.
Ściągawka selekcjonera: występy Polaków za granicą:
Bramkarze: (7)
Łukasz Skorupski (Bologna FC) – poza kadrą (kontuzja) vs Juventus (
Kamil Grabara (VfL Wolfsburg) – cały mecz vs Union (2:1)
Mateusz Kochalski (Karabach Agdam) – cały mecz vs Sabah (0:1)
Marcin Bułka (NEOM FC) – bez meczu
Radosław Majecki (Brest) – na ławce vs Nantes (1:1)
Cezary Miszta (Rio Ave) – cały mecz vs AFS (2:2)
Jakub Stolarczyk (Leicester City) – na ławce vs Portsmouth (0:1)
Obrońcy: (14)
Jan Bednarek (FC Porto) – cały mecz vs Tondela (2:0)
Jakub Kiwior (FC Porto) – 45 minut i żółta kartka vs Tondela (2:0)
Matty Cash (Aston Villa FC) – cały mecz vs Sunderland (4:3)
Jan Ziółkowski (AS Roma) – na ławce vs Atalanta (1:1)
Tomasz Kędziora (PAOK FC) – cały mecz i gol samobójczy vs AEK (0:3)
Bartosz Bereszyński (Palermo) – na ławce vs Cesena (2:0)
Kacper Potulski (FSV Mainz) – na ławce vs Moenchengladbach (1:1)
Arkadiusz Pyrka (FC St. Pauli) – cały mecz vs FC Koeln (1:1)
Adam Dźwigała (FC St. Pauli) – na ławce vs FC Koeln (1:1)
Sebastian Walukiewicz (US Sassuolo) – cały mecz vs Como (2:1)
Michał Karbownik (Hertha) – cały mecz vs Brunszwik (1:1)
Tymoteusz Puchacz (Sabah) – cały mecz vs Karabach (1:0)
Maik Nawrocki (Hannover 96) – poza kadrą vs Paderborn (1:1)
Patryk Peda (Palermo) – poza kadrą (zawieszenie) vs Cesena (2:0)
Pomocnicy: (18)
Piotr Zieliński (Inter Mediolan) – od 76. minuty i gol vs Cagliari (3:0)
Jakub Kamiński (1. FC Koeln) – cały mecz vs St. Pauli (1:1)
Nicola Zalewski (Atalanta) – od 46. minuty vs Roma (1:1)
Sebastian Szymański (Stade Rennais) – 86 minut, asysta i żółta kartka vs Strasbourg (3:0)
Michał Skóraś (KAA Gent) – 92 minuty vs St. Truiden (0:0)
Przemysław Frankowski (Stade Rennais) – poza kadrą (kontuzja) vs Strasbourg (3:0)
Jakub Moder (Feyenoord) – bez meczu
Jakub Piotrowski (Udinese Calcio) – 64 minuty vs Parma (0:1)
Oskar Pietuszewski (FC Porto) – 70 minut vs Tondela (2:0)
Bartosz Slisz (Brondby) – cały mecz i żółta kartka vs Sonderjyske (6:0)
Kacper Kozłowski (Gaziantep FK) – dziś vs Kayserispor
Filip Rózga (Sturm Graz) – poza kadrą (kontuzja) vs LASK (1:1)
Adrian Przyborek (Lazio) – na ławce vs Napoli (2:0)
Łukasz Łakomy (OH Leuven) – od 79. minuty vs Antwerp (0:2)
Maxi Oyedele (RC Strasbourg) – 57 minut vs Rennes (0:3)
Łukasz Poręba (SV Elversberg) – cały mecz vs Karlsruher (3:0)
Jakub Kałuziński (Basaksehir) – na ławce vs Trabzonspor (1:1)
Jan Faberski (PEC Zwolle) – bez meczu
Napastnicy: (11)
Robert Lewandowski (FC Barcelona) – bez meczu
Karol Świderski (Panathinaikos AO) – od 46. minuty vs Olympiakos (0:2)
Krzysztof Piątek (Al-Duhail SC) – bez meczu
Adam Buksa (Udinese Calcio) – od 73. minuty vs Parma (0:1)
Arkadiusz Milik (Juventus FC) – poza kadrą (kontuzja) vs Bologna (2:0)
Mateusz Żukowski (FC Magdeburg) – 89 minut, gol i żółta kartka vs Fortuna Düsseldorf (2:0)
Adrian Benedyczak (Kasimpasa) – 88 minut vs Alanyaspor (1:0)
Mateusz Bogusz (Houston Dynamo) – cały mecz vs Orlando City (1:0)
Dawid Kownacki (Hertha) – od 86. minuty vs Brunszwik (1:1)
Szymon Włodarczyk (Excelsior Rotterdam) – bez meczu
Filip Szymczak (Royal Charleroi SC) – na ławce vs Standard Liege (1:2)
Przeczytaj wcześniejszą odsłonę cyklu Polakach za granicą:









