Maciej Rybus zagrał w charytatywnym turnieju w Polsce
Maciej Rybus w sobotę pojawił się w swoim rodzinnym Łowiczu, gdzie odbył się charytatywny turniej „Gwiazdy na Gwiazdkę”. Dla 36-latka był to powrót do miasta po kilku latach. To lokalnym Pelikanie stawiał pierwsze kroki w futbolu, a później rozwijał karierę w takich klubach, jak Legia Warszawa czy Olympique Lyon.
Rybus kontynuował karierę w Rosji, grając w barwach m.in. Lokomotiwu Moskwa, Spartaka Moskwa i Rubina Kazań. Jego decyzja o pozostaniu w rosyjskich klubach po wybuchu wojny wywołała spore poruszenie w Polsce. Lewy obrońca stracił miejsce w reprezentacji Polski. Ostatni raz zagrał z orzełkiem na piersi w listopadzie 2021 roku. Łącznie w drużynie narodowej rozegrał 66 meczów.
Podczas turnieju w Łowiczu Rybus został ciepło przyjęty przez kibiców. W rozmowie „Kanałem Sportowym” podkreślił znaczenie powrotu do rodzinnego miasta i możliwość udziału w wydarzeniu. – Fajnie jest wrócić po 6-7 latach. Dobrze zostałem przyjęty, za co dziękuję kibicom, choć wiadomo, jak mogłoby to wyglądać. Jestem u siebie, mam nadzieję, że ludzie też docenili to, że przyjechałem – podkreślił.
– Jestem nieźle zardzewiały. Pięć miesięcy w ogóle nie miałem kontaktu z piłką, miałem operację na przepuklinę i długo do siebie dochodziłem. Jakieś lekkie treningi były. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz grałem na hali. Do zawodowej piłki już nie wrócę – zaznaczył.









