Lewandowski nie uratował Chicago Fire. W końcówce zabrakło centymetrów

Robert Lewandowski nie uratował Chicago Fire przed porażką z New England Revolution w MLS. Polak miał dwie okazje w końcówce, ale jego zespół ostatecznie przegrał u siebie (1:2).

Robert Lewandowski
Obserwuj nas w
fot. Associated Press / Alamy Na zdjęciu: Robert Lewandowski

Robert Lewandowski dostał dwie szanse

Robert Lewandowski tym razem nie znalazł sposobu, aby odmienić losy spotkania. Polski napastnik rozegrał pełne 90 minut, lecz przez większość meczu pozostawał praktycznie niewidoczny. W pierwszej połowie oddał jeden zablokowany strzał, a na więcej musiał czekać aż do końcowych minut.

Chicago Fire długo wyglądało na zespół pozbawiony pomysłu. New England Revolution nie potrzebowało nawet szczególnie dominującej gry, aby wywieźć z Soldier Field komplet punktów. Przyjezdni wykorzystali błędy gospodarzy i przed drugą połową mieli już dwubramkową przewagę.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Bohaterem gości został Dor Turgeman. Zawodnik z numerem 99 najpierw wykorzystał fatalne zachowanie defensywy Chicago Fire i wykończył kontratak, a później miał udział przy trafieniu Peytona Millera. Gospodarze odpowiedzieli golem Marena Haile-Selassiego, ale nie zdołali doprowadzić do wyrównania.

Lewandowski mógł jeszcze zostać bohaterem. Najpierw po jego uderzeniu głową świetnie interweniował Matt Turner, a w ostatniej akcji spotkania Polak znalazł się w dobrej pozycji, lecz posłał piłkę minimalnie obok słupka. Chicago Fire poniosło pierwszą porażkę po serii czterech ligowych remisów i wciąż czeka na kolejne zwycięstwo od 20 sierpnia.

Zespół kapitana reprezentacji Polski kolejne spotkanie rozegra 20 września. Tym razem w ramach 27. kolejki MLS zawodnicy Chicago Fire zmierzą się na wyjeździe z Nashville. Rywalizacja zacznie się o godzinie 3:30 czasu polskiego.

POLECAMY TAKŻE