Barcelona prowadziła 3:0 i nagle zaczęły się problemy. Flick wskazał winnego

Hansi Flick wziął na siebie winę za problemy FC Barcelony w meczu z Levante. Jak wskazuje "Marca", trener przyznał, że powinien wcześniej dokonać zmian po utracie prowadzenia 3:0.

Hansi Flick
Obserwuj nas w
fot. PA Images / Alamy Na zdjęciu: Hansi Flick

Hansi Flick nie uciekł od odpowiedzialności

Hansi Flick nie szukał wymówek po spotkaniu, w którym FC Barcelona roztrwoniła trzybramkową przewagę, a następnie musiała drżeć o wynik. Niemiecki szkoleniowiec uważa, że mógł szybciej zareagować z ławki.

– Początek był najlepszą częścią meczu. To nie miało być łatwe spotkanie. Boisko było trochę suche, ale nie ma wymówek. Ostatecznie zdobyliśmy punkty, ale to była moja wina. Chciałem poczekać do następnej przerwy na nawodnienie, żeby wprowadzić zmiany i być może powinienem był zrobić to wcześniej – przyznał Flick cytowany przez „Markę”.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Trener Barcelony nie zgodził się jednak z opinią, że jego zawodnicy po zdobyciu trzeciej bramki zwyczajnie stracili koncentrację. Jego zdaniem gospodarze potrafili wykorzystać swoje największe atuty, szczególnie po przejęciu piłki.

– Jeśli nie będziemy w stu procentach gotowi, takie rzeczy się wydarzą. Wygrali ostatnie osiem meczów u siebie. Nie chodzi o to, żeby się zrelaksować. Ich przejścia, ich szybkość… Udało nam się przetrwać – powiedział Niemiec.

Flick miał również powody do zadowolenia z powodu występu młodego Xaviego Esparta. Obrońca strzelił pierwszego gola dla Barcy, a jednocześnie ponownie pokazał, że może być wartościową opcją na lewej stronie defensywy. – Espart radzi sobie dobrze. Technicznie i taktycznie jest dobry. Jest w 100 procentach sprawny fizycznie i gra na fantastycznym poziomie – ocenił Flick.

Barcelona ostatecznie wywiozła z trudnego terenu komplet punktów, ale sposób, w jaki straciła przewagę 3:0, pozostawił trenerowi Barcelony sporo materiału do analizy. Szkoleniowiec nie zamierzał jednak przerzucać odpowiedzialności na swoich piłkarzy.

POLECAMY TAKŻE