- Jakub Krzyżanowski nie ukrywał niedosytu po porażce Wisły Kraków z Górnikiem Zabrze. Piłkarz Białej Gwiazdy ocenił przebieg spotkania i wskazał, czego zabrakło jego drużynie do wywiezienia punktów ze stadionu im. Ernesta Pohla
- Wisła po czterech kolejkach wciąż poznaje realia PKO BP Ekstraklasy. Krzyżanowski opowiedział o różnicach względem pierwszej ligi, wymagających rywalach i pojedynkach ze skrzydłowymi, które są dla niego cenną lekcją
- Przed beniaminkiem wkrótce kolejne wyzwanie, czyli wyjazdowy mecz z Pogonią Szczecin. Zawodnik zachowuje spokój, wierząc w możliwości zespołu i nie zamierza szukać wymówek po porażce w Zabrzu
Jakub Krzyżanowski nie krył niedosytu po meczu z Górnikiem Zabrze
Pana zdaniem po meczu z Górnikiem Zabrze jest niedosyt, czy jednak rywal zasłużył na wygraną?
Jakub Krzyżanowski (Wisła Kraków): – Jest na pewno niedosyt. Szczególnie druga połowa, gdy graliśmy w przewadze, świadczyła o tym, że mieliśmy chrapkę na coś więcej. Trzeba jednak podkreślić, że przeciwnik w niskiej defensywie bronił się bardzo dobrze i bardzo skutecznie. Przestrzenie między liniami były bardzo małe, więc ciężko się grało, ale mimo wszystko mieliśmy swoje sytuacje, żeby zdobyć bramkę. Pierwsza połowa chyba jednak bardziej na korzyść Górnika, a druga połowa była już naszą dominacją. Między innymi za sprawą czerwonej kartki, więc jest niedosyt.
Graliście jak równy z równym z aktualnym wicemistrzem Polski i triumfatorem ostatniego Pucharu Polski. To może być dla Was budujące?
Znamy swoją wartość i wiemy, że możemy grać w piłkę z takimi drużynami. Myślę, że było też widać, że nie chcemy tylko stać w niskiej obronie i czekać na kontrę, tylko również mamy jakość w ofensywie i chcemy ją pokazywać. Czy jest to budujące? Ciężko powiedzieć, bo mimo wszystko ten mecz przegraliśmy. Musimy jednak mieć głowy w górze, bo czeka nas mecz z Pogonią Szczecin.
U siebie wygrywacie, a na wyjazdach trudno Wam zdobyć choćby punkt. To już jest problem?
Uważam, że mimo wszystko nie możemy tak na to patrzeć. Górnik zagrał dobry mecz. Pokazał dużą dojrzałość w defensywie. Gratulacje dla nich, bo uważam, że zagrali dobre spotkanie.
Niska obrona rywali mogła imponować, bo nie była to typowa „obrona Częstochowy”. Widać było w niej jakość. To też materiał do wyciągnięcia wniosków na przyszłość?
Na pewno. Wiadomo, jak to wyglądało w pierwszej lidze. Raczej różnica jakości między Wisłą a drużynami przeciwnymi była dosyć duża, a tutaj te mecze są o wiele bardziej wyrównane. Widać jakość techniczną i taktyczną przeciwnika, więc na pewno takie spotkania są dla nas bardzo pouczające. Cieszę się, że te cztery mecze zagrałem w większości. Trzy pełne, a z Górnikiem zszedłem w końcówce. To jest dla mnie bardzo cenne doświadczenie i będę chciał tych minut zaliczać jak najwięcej.
Wisła Kraków już wie, jak wygląda Ekstraklasa
Jest duża różnica między rywalizacją w Betclic 1. Lidze a PKO BP Ekstraklasie?
Jest. Na pewno.
To jakie są różnice?
Uważam, że przede wszystkim w jakości skrzydłowych. Skrzydłowi, przeciwko którym grałem w Ekstraklasie, to moim zdaniem przepaść. To zawodnicy szybsi, grający jeden na jeden. W pierwszej lidze raczej byli to po prostu zawodnicy szybcy.
Krótko mówiąc trzeba mieć oczy dookoła głowy?
Dokładnie. Wiadomo, że każdy, nawet najmniejszy błąd może dużo kosztować. Cały czas trzeba być skoncentrowanym. W każdym razie to dla mnie bardzo cenne doświadczenie.
Ciekawa ligowa lekcja
Skoro była mowa o skrzydłowych, to jakie wrażenie zrobił Peter Federico?
Jest na pewno jednym z lepszych skrzydłowych w lidze. Uważam, że mieliśmy fajne potyczki, było dużo walki między nami, ale to dobrze. Cieszę się, że mogę grać przeciwko takim rywalom. Na pewno jest to dla mnie doświadczenie, bo cały czas się rozwijam, więc chciałbym jak najczęściej grać przeciwko takim zawodnikom.
Pół żartem pół serio można zrobić takim zawodnikiem karierę w Fifie?
Myślę, że tak (śmiech). Na pewno z boiska dało się odczuć, że ma dużą dynamikę i szybką nogę. Wiadomo, że nie było łatwo, ale mieliśmy fajne potyczki. Lubię grać z takimi skrzydłowymi, bo jest to coś ciekawego. Naprawdę fajnie, że możemy toczyć takie batalie.
Chciałem zapytać o otoczkę. W pierwszej lidze u siebie mieliście pełny stadion, doping i atmosferę na poziomie Ekstraklasy, ale na wyjazdach wyglądało to inaczej. To też jest coś nowego, z czym trzeba się oswoić?
Dla mnie to jest tylko pozytywne doświadczenie. Bardzo lubię grać przy takiej publiczności, bo jest takie poczucie piłkarskiego święta. Wszyscy są na meczu, są światła, więc dla mnie jest to super sprawa. Bardzo się cieszę, że możemy rozgrywać takie spotkania.
Pogoń kolejnym wyzwaniem dla Białej Gwiazdy
Za tydzień kolejne święto, bo jedziecie do Szczecina na starcie z Pogonią. Czy będzie większe ciśnienie po tym, jak przegraliście z Górnikiem?
Musimy zachować chłodną głowę i cały czas pracować. Wiemy, jaką mamy jakość, wiemy, na co nas stać i że z każdym przeciwnikiem możemy wygrać w tej lidze.
Znajomość szczecińskiej areny może Wam pomóc?
W jakimś stopniu na pewno może nam to pomóc, ale nie będzie to kluczowa kwestia. Kluczowe będą umiejętności, jakie pokażemy na boisku.
Co trzeba poprawić w stosunku do meczu z Górnikiem, aby w Szczecinie przynajmniej nie przegrać?
W pierwszej połowie powinniśmy spokojniej operować piłką, bo było trochę takich sytuacji, w których mogliśmy dłużej się przy niej utrzymać. Myślę, że to przede wszystkim jest rzecz do poprawy. Dłuższe utrzymanie się przy piłce i częstsza zmiana strony.
Wybiegając nieco dalej w przyszłość, to czeka Was derbowe starcie z Wieczystą. Czy mecz tej ekipy z Piastem Gliwice był śledzony?
Znam wynik i wiem, że w końcówce Wieczysta straciła trzy gole.
Górny Śląsk nie sprzyja Wiśle
Czy to będzie dla Was również pewnego rodzaju materiał do analizy przed meczem derbowym?
Każdy mecz ligowy jest przez nas analizowany, bo z każdym przeciwnikiem przecież gramy, więc na pewno będzie to jakiś materiał do analizy.
Chciałbym jeszcze odnieść się do tej śląskiej ziemi, bo w tym roku chyba nie jest wam zbyt przychylna. W pierwszej lidze zremisowaliście z Ruchem, potem była porażka z Piastem Gliwice, a tym razem przegraliście z Górnikiem. Z GKS-em Katowice akurat wygraliście, ale to spotkanie było u siebie.
Nie możemy tak na to patrzeć. Nie wierzę w jakieś przeklęte miejsca czy coś w tym stylu. Po prostu przegraliśmy ten mecz. Musimy to wszystko przeanalizować i wyjść na nowo, naładowani pozytywną energią.









