Papszun tęskni za tym piłkarzem. To największa strata Legii

Legia Warszawa straciła tego lata Juergena Elitima, który nie przedłużył wygasającej umowy. Marek Papszun przyznaje, że jego odejście było poważnym osłabieniem dla drużyny.

Marek Papszun
Obserwuj nas w
BEAUTIFUL SPORTS Pressphoto Agency / Alamy Na zdjęciu: Marek Papszun

Brak Elitima wciąż widoczny. Papszun ma tego świadomość

Legia Warszawa notuje świetny początek sezonu – w piątkowy wieczór ograła Radomiaka Radom aż 5-0 i z dorobkiem dziesięciu punktów po czterech kolejkach lideruje w tabeli Ekstraklasy. Wcześniej pokonała także Pogoń Szczecin i Zagłębie Lubin, a z Koroną Kielce podzieliła się punktami.

Sytuacja Legii robi wrażenie, zwłaszcza mając na uwadze, jak do tej pory wyglądało letnie okienko. Na wstępie straciła kilku istotnych zawodników, zastępując ich graczami bez kontraktów. Z Warszawy wynieśli się chociażby Jean-Pierre Nsame, Radovan Pankov, Juergen Elitim czy Kacper Urbański.

To właśnie odejście Elitima jest uważane w klubie za najbardziej bolesne. Otwarcie mówi o tym Marek Papszun, który jest świadomy, że ten w poprzednim sezonie był najlepszym piłkarzem w całej drużynie. Do tej pory nie udało się go jeszcze odpowiednio zastąpić.

– To jest dobre pytanie, bo oczywiście mamy zawodników w środku pola, ale, będąc szczerym, Eli był naszym najlepszym zawodnikiem w poprzedniej rundzie. Tak go sklasyfikowaliśmy z naszych wewnętrznych ocen comeczowych. Był po prostu najlepszym piłkarzem. Nie da się pewnych piłkarzy tak zastąpić z dnia na dzień.

– Oczywiście Szymański czy Arreiol wchodzą trochę w te buty, ale Eli był tutaj kluczowym zawodnikiem, więc na pewno szkoda. Ale dajmy czas, żeby zawodnicy się ograli na tej pozycji. Elitim bardzo komfortowo się czuł w tej drużynie. Mieliśmy bardzo dobre relacje, dlatego szkoda, ale życie toczy się dalej i musimy sobie radzić bez Eliego – odpowiedział Papszun na konferencji prasowej, cytowany przez portal Legia.net.

POLECAMY TAKŻE