Kompromitacja PZPN! Nie było ich stać na zakup jednego biletu lotniczego
PZPN oraz japońska federacja współpracują ze sobą w zakresie wymiany arbitrów. Polscy sędziowie prowadzą mecze tamtejszych lig, a Japończycy czuwają nad przebiegiem spotkań w Ekstraklasie. Obecnie w Kraju Kwitnącej Wiśni przebywa trzech polskich arbitrów: Damian Kos, Adam Karasewicz oraz Arkadiusz Kamil Wójcik. Ostatni z nich przyleciał do Azji aż dwa tygodnie spóźniony.
Z tego powodu Japończycy musieli awaryjnie dodać do polskiej obsady swoich arbitrów. Powód spóźnienia wydaje się absurdalny. Arkadiusz Kamil Wójcik w rozmowie z TVP Sport zdradził, że nie doleciał na czas, ponieważ PZPN nie stać na kupno nowego biletu. Co więcej, w Japonii od dawna dziwią się, że PZPN wysyła sędziów klasą ekonomiczną, gdy standardem jest klasa biznes.
– Byłem przygotowany i chciałem polecieć wcześniej. Pojawiły się problemy wizowe z powodu późnego powiadomienia JFA o zmianie sędziego. Nałożył się na to weekend majowy w Polsce, ale i w Japonii. Majówka tam jest dłuższa niż w Polsce. Ale koniec końców jestem w Japonii i to chyba w ostatnim możliwym momencie, ponieważ bilety na mój lot były limitowane i mogłem lecieć tylko w określone dni i jedną linią lotniczą, a PZPN nie stać na kupno nowego biletu dla mnie. Tak usłyszałem w PZPN – powiedział w rozmowie z TVP Sport.
– Marcin Szulc poinformował mnie, że PZPN nie stać na kupno nowego biletu lotniczego dla mnie – doprecyzował.
Wójcik, Karasewicz oraz Kos w minioną niedzielę prowadzili mecz V-Varen Nagasaki – Vissel Kobe. Przed nimi jeszcze dwa spotkania klubowe oraz na zakończenie towarzyski mecz Japonia – Islandia.









