Jakub Żewłakow super show. Legia z trzema punktami
Legia Warszawa przyjechała na Arenę Lublin z jasnym celem, aby zrewanżować się Motorowi za niedawną porażkę i dopisać do swojego dorobku kolejne punkty w PKO BP Ekstraklasie. Przez długi czas wszystko układało się po myśli zespołu Marka Papszuna. Ostatecznie jednak gospodarze raz jeszcze znaleźli sposób na Wojskowych.
Pierwsza połowa długo nie przynosiła większych emocji. Motor próbował budować swoje akcje, natomiast Legia szukała przestrzeni w okolicach pola karnego gospodarzy. Najlepszą okazję przed przerwą miał Jan Kuchta, który po błędzie Ivo Rodriguesa znalazł się w sytuacji sam na sam z Gasperem Tratnikiem. Napastnik Legii nie zdołał jednak wykorzystać znakomitej szansy.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Kiedy wydawało się, że obie drużyny zejdą do szatni przy bezbramkowym remisie, wydarzyło się coś zupełnie innego. Legia w 43. minucie otrzymała rzut karny po faulu Bartosza Bereszyńskiego na Kuchcie. Do piłki podszedł Rafał Augustyniak i pewnym uderzeniem pokonał golkipera rywali. Wojskowi prowadzili 1:0.
Po zmianie stron Legia wciąż miała swoje momenty, ale Motor nie zamierzał rezygnować z walki o punkty. Gospodarze zaczęli coraz mocniej naciskać i w końcu dopięli swego. Kamil Lukoszek w 65. minucie posłał dokładne dośrodkowanie w pole karne, a Karol Czubak świetnie odnalazł się w odpowiednim miejscu. Napastnik Motoru uderzeniem głową doprowadził do remisu.
Motor Lublin stracił wszystko w doliczonym czasie
Tymczasem w 68. minucie Motor przeprowadził kontratak, a Czubak ponownie znalazł się w centrum wydarzeń. Tym razem zachował zimną krew i wykorzystał nadarzającą się okazję, wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie 2:1. W ciągu zaledwie trzech minut sytuacja Warszawian zmieniła się diametralnie.
Szkoleniowiec gości próbował reagować zmianami. Na murawie pojawili się między innymi Henrique Arreiol, Rafał Adamski, Jakub Żewłakow oraz Łukasz Zjawiński. Legia próbowała odzyskać inicjatywę, ale Lublinianie skutecznie bronili korzystnego rezultatu.
Dwa gole Żewłakowa pogrążyły gospodarzy
Wszystko zmieniło się w doliczonym czasie gry. Jakub Żewłakow najpierw doprowadził do wyrównania, a chwilę później ponownie trafił do siatki. W ciągu zaledwie kilku minut Legia z drużyny skazanej na porażkę stała się zespołem, który miał na wyciągnięcie ręki komplet punktów.
Motor nie był w stanie odpowiedzieć na tak potężny cios. Gospodarze byli już bardzo blisko zwycięstwa, ale w najbardziej bolesny sposób stracili wszystko. Legia wygrała 3:2, a 19-letni ofensywny pomocnik został bohaterem jednej z najbardziej szalonych końcówek tego spotkania.
Dla gospodarzy to niezwykle bolesny scenariusz. Lublinianie prowadzili 2:1 i wydawało się, że po raz kolejny znajdą sposób na Wojskowych. Dwa gole Żewłakowa w doliczonym czasie całkowicie odwróciły jednak losy meczu i przekreśliły ogromny wysiłek gospodarzy.
Motor Lublin – Legia Warszawa 3:2 (0:0)
0:1 Rafał Augustyniak 45′
1:1 Karol Czubak 65′
2:1 Karol Czubak 68′
2:2 Jakub Żewłakiow 90+5′
3:2 Jakub Żewłakow 90+11′









