Spięcie wokół Górnika Zabrze
Krzysztof Lewandowski w rozmowie z Interia Sport ocenił sposób przeprowadzenia prywatyzacji Górnika Zabrze i odniósł się do obecnej sytuacji klubu. Jego zdaniem Górnik przed sprzedażą nie znajdował się w położeniu wymagającym ratunku, a sama transakcja dotycząca klubu wzbudzała jego wątpliwości.
– W tym wszystkim chodzi mi jedynie o to, że komunalny Górnik nie był w fatalnej sytuacji. To była dobrze funkcjonująca maszyna, wicemistrz Polski, zdobywca Pucharu Polski, drużyna grająca przy pełnych trybunach. Dobrze by też było, jakby miasto rozwiało wszystkie wątpliwości dotyczące sprzedaży, bo nie sprzedaje się spółki przynoszącej rocznie 4 miliony zysku za… 4 miliony – powiedział Lewandowski w rozmowie z Dariuszem Ostafińskim.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Na jego słowa zareagował Lukas Podolski, który został właścicielem większościowego pakietu akcji Górnika. Niemiec za 86 procent udziałów zapłacił 4 mln zł, a dodatkowo zobowiązał się do dokapitalizowania klubu kwotą 12,5 mln zł w ciągu trzech lat.
„Wymienia Pan sukcesy sportowe, finansowe i marketingowe Górnika tak, jakby były one sukcesem Pana ekipy politycznej. Przypominam jednak, że za Pana czasów również miały być same sukcesy, a mimo to na koniec zostawiliście po sobie ponad 30 milionów złotych długów. To chyba dość istotny szczegół, którego w Pana wywodzie zabrakło” – odpowiedział były reprezentant Niemiec.
Lewandowski podkreślił jednak, że nie życzy Podolskiemu źle. – Życzę Podolskiemu jak najlepiej. Chciałbym, żeby wyniósł Górnika na wyższy poziom. Warto jednak w tym wszystkim pamiętać, że to nie jest jakiś zbawca, bo Górnik nie miał problemów. Ta prywatyzacja nie ma niczego wspólnego z ratowaniem – stwierdził były wiceprezydent Zabrza.









