Lech miał problemy, ale odpowiedział jak mistrz. Trofeum zostało w Poznaniu
Lech Poznań i Górnik Zabrze stanęły w czwartkowy wieczór przed szansą zdobycia pierwszego trofeum w nowym sezonie. Stawką spotkania był STS Superpuchar Polski. Faworytem rywalizacji był Kolejorz, jednak 14-krotny mistrz Polski nie zamierzał tanio sprzedać skóry na Enea Stadionie.
Mimo wysokiej temperatury pierwsza połowa była bardzo dynamiczna. Obie drużyny od początku dążyły do zdobycia bramki, co mogło podobać się kibicom. Pierwsza groźna sytuacja miała miejsce już w drugiej minucie. Mikael Ishak oddał strzał, ale piłka po uderzeniu Szweda przeleciała nad poprzeczką.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Wynik spotkania został natomiast otwarty w 14. minucie. Wówczas szansę na zdobycie gola miał Maksym Chłań. Ukrainiec otrzymał świetne podanie od Kacpra Urbańskiego i w sytuacji sam na sam z bramkarzem Lecha nie dał mu żadnych szans. Zabrzanie objęli prowadzenie.
Zespół prowadzony przez Nielsa Frederiksena odpowiedział w 27. minucie. W roli głównej wystąpił Antoni Kozubal. Młodzieżowy reprezentant Polski po zagraniu Patrika Wallemarka nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Na przerwę oba zespoły schodziły zatem przy wyniku remisowym.
Po zmianie stron mistrz Polski ruszył do zdecydowanych ataków i szybko przyniosło to efekt. Już w 47. minucie Ishak wyprowadził Lecha na prowadzenie. Kapitan gospodarzy uwolnił się spod opieki Josemy i precyzyjnym strzałem pokonał Philippa Schulza.
Tymczasem kropkę nad „i” postawił Pablo Rodriguez. Hiszpan w 69. minucie podwyższył prowadzenie Poznaniaków. Ostatecznie gracze Kolejorza wygrał (3:1) i sięgnęli po prestiżowe trofeum, rehabilitując się za porażkę w tego typu starciu sprzed roku.
Lech może teraz z optymizmem patrzeć na zbliżające się starcie z AGF Aarhus, które odbędzie się już po najbliższym weekendzie. Górnika czeka z kolei wymagająca konfrontacja z Fenerbahce. Obie drużyny rozpoczną wkrótce walkę w kwalifikacjach europejskich pucharów.
Lech Poznań – Górnik Zabrze 3:1 (1:1)
0:1 Maksym Chłań 14′
1:1 Antoni Kozubal 27′
2:1 Mikael Ishak 47′
3:1 Pablo Rodriguez 69′









