Szok na początku, euforia na końcu. Górnik przeżył prawdziwy rollercoaster [WIDEO]

Górnik Zabrze rozpoczął sezon PKO BP Ekstraklasy od zwycięstwa. Drużyna Michala Gasparika odwróciła losy spotkania ze Śląskiem Wrocław i udowodniła, że charakteru jej nie brakuje.

Yvan Ikia Dimi
Obserwuj nas w
fot. Maciej Rogowski / Alamy Na zdjęciu: Yvan Ikia Dimi

Śląsk już to miał. Górnik zainkasował pełną pulę w końcówce

Górnik Zabrze po znakomitym sezonie 2025/2026 nie zamierza spoczywać na laurach. Chociaż z klubem pożegnali się Patrik Hellebrand, Lukas Ambros i Marcel Łubik, do drużyny dołączyły nowe twarze. Kacper Urbański oraz Erik Prekop mają tchnąć świeżą energię w ofensywę 14-krotnego mistrza Polski i dać kibicom powody do optymizmu przed nowymi rozgrywkami.

Śląsk Wrocław z kolei po zaledwie rocznej przerwie wrócił do PKO BP Ekstraklasy. Wrocławianie przeszli przed sezonem solidną przebudowę kadry. Do zespołu Ante Simundzy dołączyli między innymi Dominik Szala i Grzegorz Tomasiewicz, a kibice spore nadzieje wiążą także z Malayem Dembele oraz Irodotosem Christodoulou. Zatem w sobotnie popołudnie zapowiadało się ciekawe widowisko.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Na pierwszego gola kibice zgromadzeni na trybunach areny przy ulicy Roosevelta nie musieli długo czekać. Już w ósmej minucie Przemysław Banaszak wykorzystał serię błędów defensywy Górnika i z dużym spokojem pokonał Philippa Schulze, dając Śląskowi prowadzenie.

Gospodarze szybko ruszyli do odrabiania strat. Już w 15. minucie swoich sił spróbował Kacper Urbański. 21-latek uderzył sprzed pola karnego, lecz piłka minimalnie minęła słupek bramki strzeżonej przez golkipera WKS-u. Jeszcze przed przerwą Zabrzanie mocniej przycisnęli rywali. Erik Prekop i Maksym Chłań oddali groźne strzały, jednak żadnemu z nich nie udało się doprowadzić do wyrównania.

Po zmianie stron Górnik dopiął w końcu swego, doprowadzając do wyrównania. Gol na 1:1 padł w 65. minucie w kuriozalny sposób. Piłkę w kierunku polu karnego chciał dograć Urbański. W międzyczasie niefortunnie interweniował jednak Yehor Matsenko, notując tym samym samobójcze trafienie. Piłka po tym zagraniu przeleciała nad kompletnie bezradnym Michałem Szromnikiem i odżyły u kibiców gospodarzy nadzieje na zwycięstwo.

W ostatnim kwadransie rywalizacji Górnik wypracował sobie dużą przewagę nad rywalem pod względem utrzymania przy piłce oraz tworzenia sobie sytuacji strzeleckich. Wysiłek gospodarzy został natomiast nagrodzony w 79. minucie. Na uderzenie sprzed pola karnego zdecydował się Yvan Ikia Dimi. Francuz ostatecznie zapewnił Zabrzanom cenne trzy punkty i dobre nastroje przed rewanżową potyczką z Fenerbahce. Z kolei w następnej kolejce ligowej Górnik pauzuje. Wrocławian czeka natomiast starcie z Rakowem Częstochowa.

Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław 121 (0:1)
0:1 Przemysław Banaszak 8′
1:1 Yehor Matsenko 65′ (sam.)
2:1 Yban Ikia Dimi 79′

POLECAMY TAKŻE